Nowe uszy na komunię

Kiedyś był rower albo zegarek. W tym roku hitem stała się operacja plastyczna odstających uszu. Wiadomo, że co najmniej 800 dzieciaków z całej Polski dostanie ją w prezencie na Pierwszą Komunię Świętą.

Córka miała straszne kompleksy, od dłuższego już czasu wierciła nam dziurę w brzuchu z tym zabiegiem, ale nie było nas na to stać - opowiada pani Agnieszka z warszawskiego Ursynowa, matka dziewięcioletniej Ani. - Pierwsza komunia to dobra okazja do zebrania funduszy, trochę dołożyli dziadkowie, pomógł też wujek.

Rówieśnicy śmiali się z Ani już w przedszkolu. - Po co ją stresować, kiedy można jej tego oszczędzić - mówi pani Agnieszka. Nie chce zdradzić, ile pójdzie na zabieg.

Wiemy, że operacja plastyczna odstających uszu w zależności od zakładu kosztuje w Warszawie od 1,5 tys. do 2,5 tys. zł.

Bo chcą ładnie wyglądać na zdjęciach

- To nie jest operacja, tylko zabieg kosmetyczny. W dodatku jeden z najczęściej wykonywanych - mówi nam konsultantka z warszawskiej kliniki chirurgii plastycznej Linea Corporis. - Najpierw zapraszamy na wizytę, podczas której lekarz specjalista zbada stopień odchyłu, ukształtowanie małżowiny i umówi się na termin zabiegu. Zabieg odbywa się nie pod narkozą, ale ze znieczuleniem miejscowym. Jeszcze tego samego dnia po zabiegu dziecko wraca do domu. Przez siedem-osiem dni trzeba pilnować, by nie zdejmowało specjalnej opaski uciskowej. Potem można ją ściągnąć i nie będzie śladu po ingerencji skalpela. Wszystko kosztuje 2,5 tys. zł.

Ilu z 422 tys. drugoklasistów poddało się w ostatnich dniach takiemu zabiegowi? W Warszawie naliczyliśmy 86 takich przypadków, a sprawdziliśmy zaledwie dziesięć klinik chirurgii plastycznej. Wiadomo, że na ten zabieg równie często zgłaszają się z rodzicami chłopcy, jak i dziewczynki. W Łodzi, jak podał wczoraj "Express Ilustrowany", takie komunijne prezenty już dostało co najmniej 50 dzieci.

Jeśli pomnożymy tylko liczbę miast wojewódzkich przez kilkadziesiąt dzieci, które mogły mieć operacje - w skali kraju wyjdzie nam kilkaset.

Warunkiem operacji jest ukończenie przez dziecko sześciu lat. - Nic dziwnego, że Pierwsza Komunia Święta zbiega się w czasie z decyzją o zabiegu korekcji odstających uszu - komentuje fotograf Waldemar Zieliński, który co roku na zlecenie kilku warszawskich parafii robi zdjęcia pierwszokomunijnym dzieciom. - Rodzice i same dzieci chcą ładnie wyglądać na zdjęciach.

Prymas ma odstające i się nie wstydzi

- Zejdźmy na ziemię i pomyślmy, że komunia to często pierwszy w życiu biedniejszych rodzin zastrzyk finansowy dla dziecka - tłumaczy Aleksandra Wasilewska, psycholog rodzinny z Gdyni. - Dla wielu rodziców, którzy wcześniej nie byli w stanie spełniać zachcianek swoich dzieci, często to jedyna okazja, by sobie na to pozwolić. Większość korekcji uszu wykonywana jest na wyraźne życzenie dzieci. To one wymuszają na rodzicach zgodę na zabieg, bo twierdzą, że są wyśmiewane przez rówieśników - dodaje.

Co o tym myślą księża? - Operacja plastyczna to nie jest grzech. Jeśli jakiemuś dziecku naprawdę dokuczają odstające uszy, to rozumiem, że wolą dostać to niż rower czy zegarek - mówi ks. prof. Michał Czajkowski. - Niemniej jednak dzieciom powinno się mówić, że odstające uszy nic im nie ujmują, a nawet są przez nie bardziej oryginalne. Nawet ksiądz Prymas ma odstające uszy i się nie wstydzi - dodaje ks. Czajkowski.