25-lecie "Akcentu"

Wspomnienia abp. Józefa Życińskiego o Janie Nowaku-Jeziorańskim, proza Michała Głowińskiego, wiersze Henryka Grynberga i Kazimierza Brakonieckiego, szkic Dmytra Pawłyczko o pomarańczowej rewolucji - znajdziemy w najnowszym numerze kwartalnika "Akcent".

Taki zestaw nazwisk, jaki znajdujemy wśród wielu autorów 99. numeru lubelskiego kwartalnika, nie jest przejawem jakiegoś eklektyzmu, lecz odzwierciedla tematyczne przestrzenie humanistyki, jakie penetruje "Akcent". Wyraża również geokulturalne umiejscowienie Lublina - miasta Unii Lubelskiej, największego polskiego ośrodka akademickiego położonego na kresach Unii Europejskiej i otwartego na Wschód, pamiętającego swą wielokulturową historię, czułego na sprawy emigracji oraz przychylnego krajom i narodom broniącym swej tożsamości.

Abp Józef Życiński przywołuje swoją korespondencję z Janem Nowakiem-Jeziorańskim, kiedy ten został spotwarzony fałszywymi zarzutami o współpracę ze służbami specjalnymi PRL-u. "Przejrzałem kilkanaście listów od niego, odszukując w nich odcienie samotności, która pojawia się jako dyskretny element tła sygnalizowany komuś, w kim autor widział rozumiejącego powiernika swych ocen" - wyjaśnia abp Życiński intencje tekstu pisanego tuż po pogrzebie Kuriera z Warszawy. W istocie jest to tekst odnoszący się do sprawy teczek, apelujący o oszczędzenie krzywd wywoływanych bezkrytycznym operowaniem aktami "poubeckimi".

Drugi biegun współczesności, która kształtuje się tuż obok nas, a jest znacząca w skali Europy i świata, reprezentuje tematyka ukraińska. "Naród ukraiński już nigdy nie będzie taki, jaki był wcześniej" - pisze po zwycięstwie pomarańczowej rewolucji Dmytro Pawłyczko, poeta i promotor polskiej literatury na Ukrainie, były ambasador Ukrainy w Polsce, w końcu - przyjaciel "Akcentu".

Trzeba koniecznie wymienić serię tekstów poświęconych zmarłemu nagle prof. Władysławowi Panasowi z KUL-u, wyjątkowemu znawcy kabalistyki żydowskiej i twórczości Brunona Schulza, semiotykowi, który potrafił przekroczyć bezpieczne mury swej uczelni i poświęcić energię również samemu miastu, budując fascynującą mitologię Lublina czy ożywiając pamięć o Józefie Czechowiczu. Wzruszają wspomnienia ks. Romualda Jakuba Wekslera-Waszkinela z KUL-u, który dopiero po otrzymaniu święceń kapłańskich dowiedział się, że jest Żydem uratowanym z Holocaustu przez polską rodzinę. Ks. Weksler-Waszkinel przypomina, że wielkim dziełem prof. Panasa było przywrócenie pamięci o wielkości i tajemniczej niezwykłości dawnego żydowskiego Lublina symbolizowanego przez cadyka zwanego Widzącym z Lublina. Dlatego też ks. Weksler-Waszkinel nazywa prof. Panasa "Widzącym Lublin".

Proza historyka i teoretyka literatury Michała Głowińskiego zdaje się perełką tego numeru "Akcentu". W krótkich opowieściach autor przedstawia podobnie jak w "Magdalence z razowego chleba" nie tyle konkretne biografie, ile pewien archetyp trwającego w czasie organizmu miejskiego, w którym pojawiają się i z którego odchodzą ludzie, pozostawiając w pamięci jedynie rozmywający się, niknący ślad wspomnień. Są to fragmenty nowej powieści Głowińskiego "Kładka nad czasem. Obrazki z Miasteczka".

Na 99. numer "Akcentu" warto i wypada zwrócić uwagę. Kwartalnik ukazujący się pod redakcją Bogusława Wróblewskiego świętuje 25-lecie istnienia. Rzecz godna podkreślenia, że "Akcent" - razem z "Odrą" i "Twórczością" - jest jedynym periodykiem literacko-artystycznym, który przetrwał zawieruchy polskich "ciekawych czasów". Od tego numeru współwydawcą "Akcentu" (jak i "Odry") jest Biblioteka Narodowa.