Według "Le Figaro" Polacy będą się cieszyć z odrzucenia eurokonstytucji

Fragmenty artykułu Alexandre'a Adlera pt. "Europa: wielka przewalanka" ze środowego dziennika francuskiego "Le Figaro"

Najbardziej zdecydowana sabotować konstytucję europejską jest oczywiście Polska. W ten sposób będzie mogła stworzyć bardziej elastyczną i bardziej otwartą politykę wobec USA. Dla Polaków kluczowe jest, by Europa hermetycznie zamknęła drzwi Rosji. Całe ich zainteresowanie Ukrainą i Białorusią ma na celu zapewnienie, by nowa Unia Europejska była jak najbardziej antyrosyjska i by nastawienie to sięgało jak najdalej na wschód. W ten sposób zagwarantowana zostanie absolutna konieczność obecności amerykańskiej na kontynencie. Gdyby tylko Rosja, tak jak chcą tego Niemcy i Francja, stała się lojalnym sojusznikiem Europy, znikłoby niebezpieczeństwo i co za tym idzie jakiekolwiek uzasadnienie trwałej obecności USA.

Tego Polska nie chce za żadną cenę. Bardzo by jej więc pasowało, gdyby nie pojawiło się nowe stanowisko ministra spraw zagranicznych Unii przewidziane w konstytucji. Polska obawia się też przedwczesnego wejścia euro, co spowodowałoby przewartościowanie jej waluty. Wie, że ma zbyt wielu rolników i w związku z tym nie będzie mogła skorzystać ze Wspólnej Polityki Rolnej w jej obecnym kształcie. Do tych powodów dołączają się wspomnienia z czasów RWPG, ożywiane przez antyeuropejskie partie prawicy. I oto mamy portret kraju głęboko antyfederalistycznego, który ma nadzieję, że dzięki swemu zdecydowaniu i poparciu, jakie może otrzymać u innych partnerów, zrekompensuje sobie zbyt małą siłę, jeśli chodzi o rozmiar gospodarki.