Nowa strategia papieskich lekarzy - Jan Paweł II karmiony przez sondę

Papież przyjmuje pokarmy przez sondę - poinformował wczoraj niespodziewanie rzecznik Watykanu Joaquin Navarro Valls. Kilka godzin wcześniej Jan Paweł II pojawił się w oknie w Pałacu Apostolskim i pobłogosławił wiernych. Próbował przemówić, ale nie dał rady

Jak tłumaczył Navarro Valls, sondę wprowadzono "w celu poprawy odżywiania" z myślą o szybszej rekonwalescencji. Rzecznik nie sprecyzował jednak, od kiedy rozpoczęto "żywienie dojelitowe przez umieszczenie zgłębnika nosowo-żołądkowego" ani też jak długo ta sonda pozostanie. Operacji jej wprowadzenia dokonała wewnętrzna watykańska ekipa lekarska pod kierownictwem Renato Buzzonettiego.

Nikt w Watykanie nie spodziewał się takiej wiadomości, choć "Corriere della Sera" doniósł wczoraj, że w przyszłym tygodniu Papież zostanie poddany zabiegowi umieszczenia sondy, poprzez którą będzie sztucznie odżywiany. Ostatnio niemal codziennie włoskie dzienniki prześcigały się w rewelacjach dotyczących stanu papieskiego zdrowia i tego, co dzieje się w otoczeniu. Watykan milczał jak zaklęty - niczego nie potwierdzał, niczemu nie zaprzeczał.

Wczorajsze oświadczenie Navarro Vallsa było pierwsze od ponad dwóch tygodni. Potwierdziło wcześniejsze spekulacje na temat ogromnych trudności, jakie Papieżowi sprawiało przełykanie. 24 lutego w rzymskiej klinice im. A. Gemellego Jan Paweł II przeszedł operację tracheotomii. Umieszczona w jego krtani rurka ułatwiająca oddychanie bardzo utrudniła przyjmowanie pokarmów.

Rzecznik podkreślał, że rekonwalescencja Papieża przebiega powoli, ale przynosi systematyczne postępy. Poinformował, że Jan Paweł II spędza wiele godzin dziennie w fotelu, odprawia msze w swej prywatnej kaplicy, spotyka się ze współpracownikami. Zawieszone zostały natomiast wszelkie audiencje.

Wczoraj - jeszcze przed podaniem informacji - Jan Paweł II z ogromnym wysiłkiem próbował odezwać się do kilkunastu tysięcy pielgrzymów, którzy zebrali się pod Pałacem Apostolskim na środowej audiencji generalnej. Nie zdołał tego zrobić i tylko pobłogosławił tłum.

Wierni trzymający transparenty z życzeniami zdrowia dla Papieża powitali go wybuchem radości, kiedy pojawił się w oknie swej biblioteki. Wysłuchali napisanego przez niego posłania do młodzieży i odczytanych przez kapłanów pozdrowień po włosku, niemiecku i polsku. "Pozdrawiam pielgrzymów z Polski. Dziękuję wam za obecność, za wszelkie przejawy życzliwości i za towarzyszenie mi w modlitwie. Z wdzięcznością myślę o wszystkich rodakach w kraju i za granicą. Z serca wszystkim błogosławię" - napisał Papież do Polaków.

Jan Paweł II bardzo chciał bezpośrednio zwrócić się do zgromadzonych. Kiedy w oknie podstawiono mu mikrofon, widać było, z jakim wysiłkiem walczy ze swą słabością i próbuje coś powiedzieć. Nie był jednak w stanie wydobyć z siebie głosu, tylko kilka razy, milcząc, zrobił ręką znak krzyża. Jeden z jego osobistych sekretarzy ksiądz Mieczysław Mokrzycki odsunął mikrofon.

Środowa audiencja generalna była rekordowo krótka. Trwała pięć minut.