Rolnicze dopłaty dla królowej

Prawie milion funtów dopłat bezpośrednich z Unii Europejskiej dostała brytyjska rodzina królewska

I nie ma w tym nic dziwnego, bo Windsorowie to jedni z największych posiadaczy ziemskich w Wielkiej Brytanii. Tylko książę Karol włada liczącym prawie 80 tys. hektarów księstwem Kornwalii, które - jak pisze dziennik "Daily Mail" - tylko w 2003 r. wypracowało prawie 10 mln funtów dochodu. Karol stworzył nawet markę Duchy Originals, pod którą sprzedawane jest pieczywo, ciastka, a nawet przyprawy.

Z kolei na należącej do brytyjskiej rodziny królewskiej Royal Fruit Farm hodowane są różne odmiany jabłek, z których produkuje się osiem rodzajów soków. We władaniu Elżbiety II są także stadniny koni.

Właśnie dzięki tym posiadłościom Elżbieta i jej najstarszy syn w ciągu ostatnich dwóch lat dostali prawie milion funtów unijnych dopłat bezpośrednich (około 6 mln zł). To nie najwięcej. Dla porównania senator Henryk Stokłosa, według tygodnika "Wprost", dostał w ub.r. z Brukseli ponad 7 mln zł.