Macierewicz szachuje Giertycha

Na prawo od LPR powstaje nowe ugrupowanie z Antonim Macierewiczem, Janem Olszewskim i Janem Łopuszańskim. - To kłopot. Nawet 1 proc. głosów dla nich to dziesięć mandatów mniej dla nas - mówi jeden z liderów Ligi

- Pragnienie odnowy życia politycznego, gospodarczego i społecznego skłania do jednoczenia się różnych środowisk i osób - głosi komunikat ze spotkania kilkunastu polityków prawicy opublikowany we wczorajszym "Naszym Dzienniku". Jednoczyć chcą się dawni prominenci LPR, którzy potem pozakładali własne partyjki: Antoni Macierewicz (RKN), Jan Łopuszański (Porozumienie Polskie), Jan Olszewski (ROP), Ewa Kantor (Dom Ojczysty), Gabriel Janowski (Przymierze dla Polski). Po świętach mają stworzyć klub parlamentarny.

Jaki jest kapitał nowego ugrupowania? Na naturalnego lidera wyrasta Macierewicz. Jest członkiem komisji śledczej, pełno go w mediach. Ma też co najmniej niezłe układy z Radiem Maryja i "Naszym Dziennikiem". Czy to wystarczy? W pierwszym sondażu, w którym zapytano o nową partię z podaniem nazwisk liderów Macierewicz i spółka, osiągnęli 0,6 proc. poparcia (Polska Grupa Badawcza).

Jak się dowiedzieliśmy, o to, by zmierzyć poparcie dla partii Macierewicza, zabiegała LPR, dla której powstanie nowej partii to porażka. Jeszcze w styczniu działacze LPR mówili, że chcą rozparcelować to, co na prawo od nich. Dlatego na swoje listy do Senatu zaprosili Macierewicza, Łopuszańskiego czy Olszewskiego. - Ale oni chcieli tylko do Sejmu, i to z pierwszych miejsc. Tego nie mogliśmy zaakceptować - mówi polityk Ligi. I dlatego staje się nowa partia. Co zrobi LPR?

- Poczekamy na więcej sondaży. Po świętach powstanie ich klub, będą organizowali konferencje. Chcą zdobyć silną pozycję przetargową w rozmowach z nami. A rozmowy będą na pewno - Macierewicz doskonale wie, że do Sejmu nowa partia nie wejdzie, a my z kolei wiemy, że 1 proc. głosów dla nich to z dziesięć mandatów mniej dla nas. Z drugiej strony byłoby dobrze, gdyby ci ludzie zniknęli na cztery lata ze sceny politycznej - zastanawia się polityk Ligi.