Rozrywka

Kulisy wielu programów rozrywkowych są dużo zabawniejsze niż same te programy i jest to nawet dość nieeleganckie ze strony telewizji, że najlepsze dowcipy zachowuje dla siebie, zamiast bawić nimi też widzów.

Szczególnie pyszny żart udał się przy realizacji programu "Telepeerele" i warto, żebyśmy się mogli pośmiać wszyscy.

Jak podał miesięcznik "Press", producent, który przyszedł z tym programem do telewizji, nie był jego autorem, jako że pomysł przedstawił mu kilka lat temu ktoś inny. Wśród pierwszych projektodawców programu były nawet dość głośne nazwiska, co - jak widać - nie miałoby żadnego znaczenia, gdyby nie to, że był między nimi obecny prezes TVP Jan Dworak. Producentowi programu rozrywkowego naprawdę wyszedł ten dowcip: sprzedawać prezesowi telewizji jego własny pomysł! Po czymś takim w ciemno można mu powierzyć rozrywkę, bo się sprawdził.

Ponieważ takie poczucie humoru mi odpowiada, muszę się pochwalić, że i mnie przytrafiło się coś podobnego. Nieznany mi twórca przysłał mi swego czasu scenariusz swojego programu telewizyjnego opartego w całości na różnych moich tekstach z "Gazety", informując, że przedstawił je już do zatwierdzenia u jakiegoś swojego decydenta. Scenariusz opieczętowany był przez notariusza, który złożył na nim swoją adnotację, że wyłączne prawa do niego przysługują jego twórcy. Żart zatrzymał się jednak w pół drogi, bo mimo wszystko twórca nie kazał mi za przywłaszczenie mnie sobie jeszcze zapłacić. Pewnie dlatego pomysłu w telewizji nie zrealizowali, bo mają lepsze.