Spór o majątek litewskich Żydów

Czy litewscy Żydzi odzyskają mienie utracone podczas wojny i po niej? Chce tego prezydent Litwy

Podczas zakończonej właśnie wizyty w Izraelu prezydent Valdas Adamkus stwierdził, że nie ma nic przeciwko temu, by pochodzący z Litwy Żydzi automatycznie uzyskiwali obywatelstwo litewskie. To pozwoliłoby im odzyskać także utracone mienie.

W czasie, gdy Adamkus przebywał w Izraelu, litewska wspólnota Żydów przedstawiła premierowi Algirdasowi Brazauskasowi spis obiektów, które Żydzi chcieliby odzyskać. W spisie znalazło się 438 obiektów, w tym 266 takich, których nie było w poprzednich spisach. Litewskie media z niechęcią zauważyły, że setka z tych budynków mieści się w centrum Wilna lub na stołecznej Starówce.

Wielu komentatorów zarzuciło wspólnocie żydowskiej, że chce się po prostu wzbogacić. Argumentem publicystów jest to, że przed wojną do gminy żydowskiej z owych stu obiektów należało zaledwie 29 budynków. Pozostałe należały do różnego rodzaju żydowskich fundacji i organizacji społecznych.

Po powrocie z Izraela prezydent Adamkus musiał tłumaczyć się, że nie zamierza inicjować zmian w ustawie o obywatelstwie. Twierdził, że chciał tylko powiedzieć, iż nie ma nic przeciwko temu, by kwestią obywatelstwa dla litewskich Żydów zajął się parlament, i wyjaśniał, że był to tylko jego głos w dyskusji na "wrażliwy dla Żydów" temat.

Przewodniczący parlamentu Arturas Paulauskas uważa, że przyznanie obywatelstwa Litwakom sprowokowałoby podobne żądania innych grup narodowościowych, które w przeszłości opuściły Litwę - przede wszystkim Polaków z Wileńszczyzny i Niemców z Kłajpedy. Paulauskas przypomniał, że kwestia obywatelstwa dla litewskich Żydów była rozważana już dwa lata temu, gdy parlament zmieniał ustawę o obywatelstwie.

Ustawa została wtedy zaostrzona. Teraz osoba pochodzenia nielitewskiego, która wyjedzie na stałe z Litwy i zrezygnuje z litewskiego obywatelstwa, nigdy już nie będzie mogła go odzyskać. Natomiast Litwin w podobnej sytuacji obywatelstwo odzyska, jeśli o nie poprosi.

Spór wokół zwrotu żydowskiego majątku zaostrzył jeszcze niedawny artykuł w dzienniku "Klaipeda". Jego autor dowodzi, że Żydzi mieszkający dziś w Kłajpedzie i na Żmudzi w ogóle nie mają prawa do zwrotu majątku przedwojennych gmin wyznaniowych, gdyż są ludnością napływową, którą przywieziono na Litwę po II wojnie światowej i nie mają nic wspólnego z przedwojennymi Żydami zamieszkującymi te tereny.

Według dziennikarza nikt z kłajpedzkiej społeczności żydowskiej nie przeżył II wojny światowej - dopiero od 1946 r. władze radzieckie zaczęły kierować do tego miasta Żydów z Moskwy i Odessy. Dziennik odrzuca więc argumenty, że rosyjscy Żydzi, obecnie mieszkający w Kłajpedzie, są spadkobiercami przedwojennych gmin żydowskich.