Będzie częściowe wycofanie Syrii z Libanu

Prezydent Syrii Baszar Assad ma dziś ogłosić przed parlamentem zamiar wycofania wojsk z Libanu

Naciski na Syrię rosną od zabójstwa w lutym byłego libańskiego premiera Rafika Haririego, popularnego polityka przeciwnego uzależnieniu jego kraju od Syrii. Damaszek jest podejrzany o przygotowanie zamachu.

Wojska syryjskie weszły do Libanu w 1976 r. jako siły stabilizacyjne na zaproszenie ówczesnego chrześcijańskiego rządu. Po zakończeniu wojny domowej, na mocy porozumienia z Taif, miały się wycofać - najpierw do położonej przy granicy doliny Bekaa. Tak się nie stało. Teraz jednak wyjścia pozostałych 14 tys. żołnierzy syryjskich z Libanu żądają wszyscy - od demonstrujących na ulicach Bejrutu młodych Libańczyków, przez USA, po Rosję, Egipt i Arabię Saudyjską.

Co zrobi Assad? Zapewne ugnie się, ale nie na tyle, by zadowolić Waszyngton, który domaga się całkowitego opuszczenia Libanu przez Syryjczyków przed nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi planowanymi na maj. Według analityków Assad ogłosi wycofanie wojsk "w zgodzie z porozumieniem z Taif", czyli do doliny Bekaa - nie wiadomo tylko, czy wszystkich i czy poda termin operacji.

Prezydent USA George Bush skrytykował pomysł częściowego wycofania wojsk syryjskich z Libanu i zażądał ich całkowitej ewakuacji.