Konferencja bliskowschodnia w Londynie

Zrobienie porządku w palestyńskich służbach specjalnych zapowiedział szef Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas. Stany Zjednoczone i Wlk. Brytania obiecały pomoc w szkoleniu palestyńskich policjantów

Wbrew nadziejom Palestyńczyków wtorkowa konferencja bliskowschodnia w Londynie nie przyniosła znaczących postępów na ich drodze do niepodległego państwa. Tzw. Kwartet Bliskowschodni (USA, Rosja, ONZ, UE) wezwał natomiast przywódców palestyńskich, by podjęli "niezwłoczne działania" w celu ujęcia sprawców ubiegłotygodniowego zamachu w Tel Awiwie.

Szefowie dyplomacji z ponad 20 krajów, którzy przyjechali do Londynu, oświadczyli też, że w Autonomii konieczna jest reforma służb bezpieczeństwa, która podporządkuje je przewodniczącemu Abbasowi. To nic nowego - scalenie zdecentralizowanych służb (które wbrew poleceniom władzy tolerowały w przeszłości zamachy) postulowała już "mapa drogowa", czyli plan pokojowy dla Bliskiego Wschodu opracowany przed ponad dwoma laty.

Palestyńczyków wezwano też do walki z korupcją i dotrzymania czerwcowego terminu wyborów parlamentarnych.

Mahmud Abbas zapewniał, ze wszystkie postulowane reformy wkrótce wprowadzi w życie, ale nie krył rozczarowania ze "zbyt słabej" krytyki Kwartetu pod adresem Izraela. W oświadczeniu zamykającym konferencję wezwano jedynie Izraelczyków do przyspieszenia dwustronnych rozmów z Palestyńczykami i do zniesienia blokad utrudniających im podróżowanie po Zachodnim Brzegu. Na konferencji powtórzono też, że przyszła Palestyna powinna być państwem "spójnym", tzn. nie może się składać z palestyńskich "kantonów" poprzedzielanych żydowskimi osiedlami. Pośrednio oznacza to więc, ze część osiedli powinna być wkrótce zlikwidowana.

Co Palestyńczycy uzyskali w Londynie? USA i Wlk. Brytania zapowiedziały pomoc w szkoleniu palestyńskich policjantów i lobbowanie w Izraelu na rzecz rozmów pokojowych. Abbasowi obiecano też przyspieszenie obiecanych dotacji i dodatkowe sumy, które będą przekazywane Autonomii wraz z postępem reform. - Poparcie konferencji dla Abbasa ma duże znaczenie symboliczne, ale nie oznacza żadnego przełomu. Liczyliśmy na więcej - skomentował członek palestyńskiej delegacji.