Gracze kontra czytacze

IV Targi Książek dla Dzieci i Młodzieży i Poznań Game Arena 2005. Największe w Polsce targi książek dla dzieci i młodzieży, targi edukacyjne oraz zawody graczy komputerowych odbyły się obok siebie w Poznaniu

Targi Książek dla Dzieci i Młodzieży cieszyły się w tym roku świetną frekwencją. Impreza po raz pierwszy odbywała się na Terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich, gdzie zajęła cały pawilon. Można było pouczyć się z rysowania z Bohdanem Butenką oraz Januszem Stannym, którego prace wystawiono na poznańskim zamku. O podróżach opowiadali Elżbieta Dzikowska, Jan Mela i Marek Kamiński. Kolejka ustawiła się po autograf Wojciecha Widłaka, autora książek o Panu Kuleczce.

W piątek przyznano nagrodę "Pegazika", która w kategorii Przyjaciel Literatury dla Dzieci i Młodzieży przypadła w tym roku Fundacji ABC21 za akcję "Cała Polska czyta dzieciom". Za twórczość nagrodzono poetkę Emilię Waśniowską. W Poznaniu prezentowało się 50 krajowych wydawców. - Chcielibyśmy, żeby w przyszłości nasze targi były większe i przybrały charakter międzynarodowy - mówi Olcha Sikorowska, komisarz targów.

Doskonałym pomysłem było umieszczenie w tym samym pawilonie IX Targów Edukacyjnych, na których prezentowały się przedszkola, szkoły średnie i wyższe. Można się było przekonać, że w związku z niżem demograficznym wolnorynkowa walka o ucznia przybiera coraz ciekawsze formy. Prezentowały się szkoły prywatne, społeczne i publiczne. Jedna kusiła chętnych doświadczeniami z ciekłym azotem, inna - salsą, a Wyższa Szkoła Bankowa wystawiła komputery, na których można było pograć w grę "Sims 2".

Aż pięć pawilonów zajęła największa w Polsce impreza dla graczy - odbywająca się po raz drugi Poznań Game Arena 2005. Całą salę zajęli zwolennicy gier figurkowych, a największe tłumy przyciągnął pawilon, w którym zmagali się gracze komputerowi. Chociaż między targami i zawodami następował przepływ uczestników, to między organizatorami obu imprez panowała niechęć. - Nasze targi są bezpłatne, a PGA to impreza komercyjna. My zajmujemy się edukacją, a oni rozrywką - tłumaczy "Gazecie" Olcha Sikorska. - W pawilonie targów ktoś zdarł nasze plakaty z zaproszeniem na PGA - żalił się Krzysztof Ślatała, organizator Areny.

Na dyskusji o grach komputerowych - mimo zaproszenia - nie pojawili się ani przedstawiciele wielkopolskiego kuratorium, ani Ministerstwa Edukacji, którzy odwiedzili targi. A warto było, bo z Niemiec przyjechał Wilfried Shneider, który opowiadał, jak z rosnącą popularnością gier radzą sobie niemieckie władze.

Połączenie targów księgarskich i edukacyjnych przyniosło korzyści obu imprezom. Gdyby tylko organizatorom obu imprez udało się porozumieć z organizatorami Areny, w Poznaniu odbyłaby się impreza prekursorska w skali nie tylko Polski, ale i Europy Środkowej. Na Zachodzie o grach komputerowych przedstawiciele branży gierczanej i nauczyciele rozmawiają od dawna. Na sierpniowych targach gier w Lipsku jedną z pięciu hal poświęcono dla wychowawców i rodziców. W Polsce ten temat to ciągle czarna dziura.