Muzyka poważna: nie dla kierowców

Wielkimi krokami zbliża się IX Festiwal Beethovenowski - z tej okazji postanowiliśmy zapytać specjalistę, dlaczego, warto słuchać muzyki klasycznej

Rozmowa z d dr. Maciejem Kieryłem, lekarzem i muzykoterapeutą z Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu

Czy warto klasyki?

Maciej Kierył: Tak, najlepiej od dziecka. Człowieka w średnim wieku już trudno do niej przekonać. Warto edukować dzieci puszczając im przy śniadaniu Radio Classic, zabierając na koncerty do filharmonii.

Ale po co? Muzyka klasyczna jest lepsza niż pop?

- Dociera do najgłębszych warstw emocji człowieka. Jest ponadczasowa. Nie oceniam "lepsza - gorsza", ale często współczesne pop gwiazdy i ich przeboje żyją miesiąc i odchodzą do lamusa. A utwory klasyczne istnieją w nas od pokoleń. Posiadają niezwykłą paletę dźwięków, różnorodność form, które wyzwalają głębokie emocje i uczą wewnętrznej kultury.

Czyli wiele tracimy, odcinając się od tego typu muzyki?

- Człowiek, który słucha muzyki poważnej, potrafi odalić się od codzienności, która dla większości Polaków zamyka się w zdaniu: "benzyna, cielęcina, mecz piłki nożnej i Rambo 4". Klasyka jest jak katharsis, przenosi nas z epoki "wyścigu szczurów" do spokojniejszej. Z tego samego powodu oglądamy brazylijskie seriale - dla innego klimatu, zwolnionego tempa, pierwotnych, czystych emocji.

Muzyka poważna... już sama nazwa odstrasza. Może ludzie nie chcą na poważnie i dlatego stronią od niej?

- Ludzi przeraża koturnowość. Muzyka klasyczna została przez niektórych wyniesiona na piedestał. A przecież wśród utworów klasycznych jest tyle utworów łatwo wpadających w ucho. Niemal każdy wielki kompozytor pisał miniatury - "niepoważne" dziełka.

Ostatnio słuchałem utworu Eminema, który w podkładzie miał fugę Bacha, to dla młodzieży bardzo przyjemne oswajanie się z muzyką klasyczną.

Czy można jej słuchać zawsze i wszędzie?

- Odradzałbym podczas prowadzenia samochodu. Taka muzyka koncentruje uwagę na sobie samej. W Niemczech wprowadzono kasety z muzyką poważną dla kierowców. Okazało się, że ci, słuchając ich doprowadzali do wypadków.

Czyli klasyka do pracy umysłowej i fizycznej?

- Muzyka instrumentalna do pracy umysłowej, łagodnie aktywizująca klasyka na pobudkę, "Kołysanka" Fliesa czy "Zaduma" Brahmsa na sen. Jednak do pracy fizycznej muzyki poważnej bym nie marnował.

Podobno Mozart świetnie działa na mózg, a Haydn na żołądek?

- Bzdura. Nie muzyka dzielona na kompozytorów, ale konkretne utwory, emocje, które wywołują wpływają na reakcje organizmu. Trudnej muzyki poważnej nie powinny słuchać kobiety w ciąży.

Dlaczego?

- Bo wywołują zbyt wiele refleksji, często smutne emocje i wątpliwości, a tych kobiecie w stanie błogosławionym z pewnością nie potrzeba.

Dla "zestresowanej duszy" wybrać orkiestrę czy solówki?

Dla relaksu polecam utwory na pojedynczy instrument: fortepian, gitarę lub na małe zespoły, duety, kwartety. Do aktywizowania się lepszajest orkiestra.