Adwokat nie przyszedł bronić Renaty Beger

Proces Renaty Beger pod znakiem zapytania. Sąd chce ukarania jej adwokata i eurodeputowanego, który nie stawia się na rozprawy

Posłanka Samoobrony oskarżona jest o manipulacje na listach poparcia do Sejmu. Wczoraj po raz drugi na rozprawie nie stawił się jej adwokat, mec. Marek Czarnecki.W ubiegłym roku dostał się z listy Samoobrony do Parlamentu Europejskiego. I wczoraj brał udział w posiedzeniu w Strasburgu.

Prowadzący sprawę sędzia Maciej Płóciennik nie krył wściekłości: - Jeśli adwokat nie może się stawić, to niech wyznaczy kogoś w zastępstwie! I po raz drugi o miesiąc odroczył rozprawę. Ale to nie koniec. Prezes pilskiego sądu Jacek Buszkiewicz uważa, że proces jest zagrożony postępowaniem adwokata i wysłał na niego skargę do Naczelnej Rady Adwokackiej.

Sama oskarżona jest zdumiona decyzją sądu. - Pan mecenas to nie jest jakiś chłopek z ulicy, tylko poseł poważnej instytucji. A sąd dostał od niego rozpiskę posiedzeń parlamentu.

Mecenas Czarnecki rzeczywiście przysłał do sądu terminarz: na rozprawy może się stawiać głównie w... weekendy. Prezes Buszkiewicz: - Prawo do obrony zamienia się w karykaturę. Sędzia Płóciennik wyznaczył kolejną rozprawę na koniec marca.: - Oczekuję, że stawi się na nią substytut - osoba w zastępstwie mec. Czarneckiego. Ale wiadomo już, że nie zgodzi się na to Beger: - Ufam tylko adwokatowi Czarneckiemu. Nie chcę żadnych substytutów.

Co w tej sytuacji może zrobić sąd? Niewiele. Buszkiewicz: - Oczekujemy zdyscyplinowania mecenasa Czarneckiego przez Radę Adwokacką. W innym przypadku ten proces szybko się nie skończy.

Sekretarz NRA, Andrzej Siemiński: - Klient ma prawo odmówić udziału substytuta w procesie. Mamy tu więc sytuację patową.

Renata Beger została oskarżona przez prokuraturę, że wspólnie z Ryszardem P. z Samoobrony umieściła na swojej liście poparcia do Sejmu dane 1743 osób, które jej nigdy nie poparły. P. przyznał, że dostał dane od posłanki i fałszował podpisy. Sąd skazał go już na karę więzienia w zawieszeniu.