Schröder popełnił błąd, ale problem NATO pozostaje

Jeśli sens reformy NATO polegałby na tym, że Niemcy będą miały w nim więcej wpływów, to może to zaszkodzić samym Niemcom - mówi Janusz Reiter, były ambasador RP w Niemczech

Mam trudności w zrozumieniu, o co w tym wszystkich chodzi. Schröder twierdzi, że NATO nie jest głównym forum uzgadniania stanowisk między USA a Europą. Ale niestety tak jest. My w Polsce mówimy o tym z żalem, ale NATO straciło swe dawne znaczenie. Do tego oczywiście przyczynili się sami przywódcy krajów NATO.

Zakładam, że niemiecki kanclerz nie miał intencji grzebania NATO. Popełnił jednak błąd. Reformę NATO połączył z planami wypływającymi z niemieckich ambicji, jak np. starania o stałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. To niefortunnie sugeruje, że między obydwoma sprawami jest związek. Jeśli sens reformy NATO polegałby na tym, że Niemcy będą miały w nim więcej wpływów, to może zaszkodzić samym Niemcom. Wpływy niemieckie są rzeczą oczywistą, ale państwo z tak trudną historią powinno mówić o nich jak najmniej.

Czy nam się to podoba, czy nie, problem NATO pozostaje. Otwarte jest wciąż pytanie - co robić, by Europa Zachodnia nie traciła zainteresowania Sojuszem. Trzeba na nie odpowiedzieć jak najszybciej.