Liberalna prawica utrzyma się przy władzy w Danii

Liberał Anders Fogh Rasmussen i jego koalicja z konserwatystami pozostanie najpewniej przy władzy. Czy będzie musiała jednak liczyć na poparcie populistów i ksenofobów z partii Pii Kijaersgaard?

Tak wynika z ogłoszonych wczesnym popołudniem ankiet wypełnionych przez prawie tysiąc wyborców z nieco ponad 4 mln uprawnionych do głosowania Duńczyków. Firmująca badania agencja Zapra obliczyła, że koalicja 53-letniego premiera Rasmussena wraz z populistami z Duńskiej Partii Ludowej pani Kijaersgaard może zyskać 99 mandatów w liczącym 179 foteli Folketingu, a opozycyjna centrolewica 76. Niewykluczone, że liberałowie będą chcieli zmienić skład koalicji.

Zwycięstwo Fogha Rasmussena oznacza, że i tak twarda polityka wobec imigrantów zostanie zapewne jeszcze zaostrzona. Co ważniejsze dla nas nie zmieni się duńska polityka zagraniczna. Pół tysiąca duńskich żołnierzy pozostanie na razie w Iraku, bo proamerykański Rasmussen przekonuje, że nie zostawi współkoalicjantów w potrzebie. To jego rywal przywódca socjaldemokratów Mogens Lykketoft obiecywał, że jeśli przejmie władzę, wycofa duński kontyngent z Iraku.

Polska będzie mogła dalej liczyć na poparcie Duńczyków w Unii Europejskiej, np. kiedy trzeba będzie temperować niekorzystne dla nas inicjatywy krajów przychylnych Rosji takich jak Francja, Niemcy czy Włochy. Rasmussen jest znany z nieugiętej polityki wobec Moskwy. W 2002 roku Duńczycy pod jego wodzą oparli się żądaniom Kremla o wydalenie emisariusza czeczeńskiego Ahmeda Zakajewa. Kiedy Dania przewodziła UE, Bruksela twardo negocjowała z Moskwą warunki tranzytu przez Litwę do Kaliningradu.

Komentatorzy podkreślają, że wyborcze zwycięstwo jest dowodem uznania dla Rasmussena, który okazał się sprawnym politykiem niepozbawionym w przeciwieństwie do rywala charyzmy. Po przejęciu władzy jesienią 2001 r. odniósł sukcesy zarówno w kraju (zmniejszył bezrobocie, rozkręcił gospodarkę, obniżył podatki bez widocznego uszczerbku dla państwa dobrobytu), jak i zagranicą (doprowadził do szczęśliwego końca szczyt UE w Kopenhadze, na którym Polska i 9 innych krajów wynegocjowały ostateczne warunki członkostwa w UE).

W Danii mówi się, że polityka Rasmussena to "Blair na opak". Podczas gdy brytyjski premier przeszedł z pozycji lewicy do centrum, a nawet na prawo od niego, Duńczyk dokonał odwrotnej przemiany - z prawa do centrum, ograbiając socjaldemokratów z części programu i wyborców. - Ideologia wyszła z mody - przekonywał kilka dni temu młodych wyborców. - Liczy się skuteczność - dodają komentatorzy.