LPR chce usunąć Wszechpolaków-rozrabiaków

Zarząd szczecińskiej LPR chce wyrzucić działaczy, którzy wykrzykiwali w pociągu faszystowskie i antysemickie hasła. Tymczasem sprawą zainteresowała się też prokuratura. - Za propagowanie takich treści grozi nawet do dwóch lat więzienia - mówi Małgorzata Wojciechowicz z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Przypomnijmy: radny zachodniopomorskiego sejmiku Łukasz Siemaszko oraz Adam Machaj, zaufany współpracownik europosła Sylwestra Chruszcza, wywołali zgorszenie pasażerów pociągu ze Szczecina do Warszawy w połowie stycznia. Obaj jechali na zjazd krajowy LPR. Jak twierdzą świadkowie, działacze byli pijani. Krzyczeli "Heil Hitler!", śpiewali "Czarnych powiesimy, Światowida postawimy", obrażali pasażerów i przekonywali, że "Hitler miał rację, że chciał zrobić z Żydami porządek". Gdy interweniowali pasażerowie, usłyszeli: "Jesteśmy nietykalni".

W rozmowie z "Gazetą" Siemaszko i Machaj zaprzeczyli, że tak się zachowywali.

Zarząd szczecińskiej LPR wyrzucił jednak Machaja z lokalnych władz partii - nie jest już sekretarzem. Chce też usunąć obydwu działaczy z Ligi - w tej sprawie ostatnie zdanie należy jednak do władz krajowych.

Siemaszko i Machaj są też czołowymi działaczami Młodzieży Wszechpolskiej - kadrowego zaplecza partii Giertycha. Czy spotka ich jakaś kara? - My z "Gazetą" nie rozmawiamy, "Wyborczą" bojkotujemy - odpowiada Radosław Parda, prezes Młodzieży.