Olbrzymie straty w północnej Europie po przejściu wichur

Potężne wichury siały spustoszenie m.in. w Szwecji, Danii i Niemczech. Co najmniej dziesięć osób zginęło, tysiące było bez prądu

Zamknięte lotniska, koleje, mosty i drogi - tak wyglądała w sobotę północna Europa podczas ataku orkanu. Z powodu gwałtownych wiatrów tuziny promów odwołało rejsy między Szwecją, Danią, Norwegią, Wielką Brytanią i Niemcami. Blisko pół miliona mieszkań w Szwecji i Danii zostało odciętych od prądu.

Szwedzi wyłączyli na czas wichury dwa reaktory nuklearne, wszystkie pociągi stanęły. Zawieszono ruch na największym moście łączącym południowe wybrzeże Szwecji z Kopenhagą. Dwie osoby zginęły w Danii przywalone drzewami, zaś dwie kolejne zabił zerwany dach. W północnej Anglii zginęły co najmniej trzy osoby. Jak podało dopiero w niedzielę szwedzkie radio, upadające drzewa zabiły sześć osób. Prędkość wiatru dochodziła w tym kraju do 150 km/godz.

Orkan szalał w sobotę także w północnych Niemczech. Wichura dochodząca do 180 km/godz. i ulewne deszcze przeszły po południu i wieczorem nad Hamburgiem, Szlezwikiem-Holsztynem i Meklemburgią. Wiatr łamał drzewa i zrywał dachy. Policja wciąż szuka dwóch kajakarzy, których kajak przewrócił się na jeziorze koło Kilonii. W sobotę wstrzymano żeglugę promową na niemieckim odcinku Bałtyku i ruch pociągów w Szlezwiku-Holsztynie. Policja zamknęła kilka fragmentów autostrad, gdyż wichura była tak silna, że pojazdom groziło zwianie z trasy.