W regionie tsunami wzrasta niepokój o sieroty

W rejonie dotkniętym kataklizmem mogą pojawić się handlarze dziećmi udający, że chcą adoptować sieroty - ostrzega UNICEF, agenda ONZ ds. dzieci. Australia obiecuje 760 mln dol. na długofalową pomoc dla Indonezji najbardziej dotkniętej tsunami

"Trzysta sierot w wieku od lat trzech do dziesięciu pochodzących z prowincji Aceh do adopcji. Do dziecka dołączone zostaną potrzebne dokumenty. Dodatkowych kosztów nie będzie. Prosimy o podanie wieku i płci dziecka" - taki SMS oznaczający de facto propozycję sprzedaży dostał jeden ze współpracowników UNICEF w Malezji. - Jeśli wiadomość się potwierdzi, to będzie oznaczać, że handlarze mogą dostarczyć dowolną liczbę dzieci na zamówienie - mówi John Budd, rzecznik UNICEF w Kuala Lumpur. W środę władze indonezyjskie zakazały wywożenia dzieci poniżej 16 lat z prowincji Aceh na Sumatrze najbardziej dotkniętej tsunami. Porwane sieroty mogą zostać sprzedane do adopcji, ale też trafić na służbę, do burdeli czy oddziałów partyzanckich. Dlatego UNICEF chce je chronić, umieszczając w schroniskach otwieranych naprędce w Banda Aceh, stolicy prowincji.

UNICEF podaje, że wskutek tsunami ucierpiało 1,5 mln dzieci. W samym Aceh tsunami osierociło 35 tys. dzieci. Mówi się już o "pokoleniu tsunami", które wychowa się bez rodziców i będzie nękane traumatycznymi wspomnieniami.

Szpitale w Aceh pękają w szwach i nie nadążają z opatrywaniem pacjentów dowożonych przez amerykańskie helikoptery z niedostępnych wiosek. Przed izbą przyjęć szpitala Fakina w Banda Aceh nosze z rannymi ustawia się na chodniku w kolejce. W niektórych pomieszczeniach szpitala nie ma prądu, ściany są zachlapane krwią, a z braku stojaków lekarze zawieszają kroplówki na sznurach zaczepionych o sufit. Światowa Organizacja Zdrowia zaapelowała o 60 mln dol., by dostarczyć wodę pitną, żywność, schronienie i pomoc medyczną, których brak "naraża 150 tys ludzi na bezpośrednie zagrożenie utraty życia".

- Byłem na wojnie, widziałem huragany, tornado i akcje pomocy po katastrofach naturalnych, ale czegoś takiego nigdy nie widziałem - powiedział sekretarz stanu USA Colin Powell, który wizytuje amerykańskie jednostki niosące pomoc na Aceh. Powell liczy, że ta akcja diametralnie poprawi wizerunek USA w Indonezji, najludniejszym muzułmańskim kraju świata.

W środę MFW ogłosił, że daje miliard dolarów a Australia 760 mln dol. na pomoc dla Indonezji. Niezwykłą hojność okazują organizacje, firmy i zwykli ludzie. Do listy darczyńców dołączyła nawet Korea Północna, która zaoferowała 150 tys dol. Afganistan obiecał wysłać lekarzy. W sumie - jak podał wczoraj ONZ - zadeklarowano już 4 mld dol. pomocy.

W całym regionie jest już 155 tys. potwierdzonych ofiar, ale ONZ boi się, że liczba ta dojdzie do 200 tys. Liczba zaginionych Polaków zmalała wczoraj do 21.