Jak przepić starą bramę

Bezdomny chciał przepić zwieńczenie przedwojennej bramy przed kaplicą św. Barbary w Warszawie

Kiedy trzydziestolatek Jan S. targał swoją zdobycz ulicą Platynową, zatrzymał go patrol policji. Jan S. był tym faktem zdziwiony, bowiem ażurowe zwieńczenie kościelnej bramy nie przedstawiało dla niego wartości ani religijnych, ani historycznych. Wcześniej znalazł je na podwórku kościoła przy ul. Nowogrodzkiej 51. Chciał je sprzedać na złomowisku, licząc, że starczy mu na kilka butelek wódki. Zamiast na melinie wylądował jednak w komendzie przy ul. Wilczej. A wszystko dlatego, że rano zaginięcie zabytkowego fragmentu, który leżał na podwórku i miał być oddany do renowacji, zgłosił policji kościelny. Proboszcz Stanisław Kośnik o całej sprawie dowiedział się od policji. - Nie sądziłem, że ktoś połasi się na fragment bramy. Co prawda kilka miesięcy temu złodzieje próbowali zdemontować fragment dachu, ale nie przypuszczałem, że ktoś zdoła przeskoczyć tak wysoki płot.