Ks. Jankowski zostaje na swoim

Abp Tadeusz Gocłowski wyrazi zgodę na pozostanie ks. Jankowskiego w apartamentach proboszcza - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie

Ks. Henryk Jankowski przyjął we wtorek delegację NSZZ "Solidarność". Związkowcy zaprosili go do udziału w obchodach rocznicy. Uroczystości mają odbyć się jutro pod pomnikiem Poległych Stoczniowców o godz. 17. Godzinę później w kościele św. Brygidy zostanie odprawiona msza święta.

- Zaproszenie wystosowaliśmy też do abp. Tadeusza Gocłowskiego. Mam nadzieję, że przyjdzie - mówi Krzysztof Dośla, szef regionu gdańskiego "S".

- Ksiądz arcybiskup zawsze uczestniczył w tych uroczystościach. Tak będzie i tym razem - odpowiada ks. Witold Bock, rzecznik archidiecezji gdańskiej.

Prałat mimo niedawno przebytej operacji miał wczoraj pracowity dzień. Po wizycie związkowców pojechał do jednostki wojskowej w Pruszczu na pożegnanie grupy żołnierzy wyjeżdżających do Iraku. Potem odwiedził znanego gdańskiego bursztynnika Czesława Wydrę. Spotkaliśmy go, gdy opuszczał jego galerię przy ul. Mariackiej. Widać było po nim kłopoty ze zdrowiem, wyraźnie schudł. Zapytaliśmy prałata, czy zamierza złożyć do Watykanu rekurs od decyzji odwołującej go z funkcji proboszcza św. Brygidy. - Nadejdzie moment, że przemówię. Może jutro, może pojutrze, a może dopiero w święta. Cierpliwości - odparł ks. Jankowski.

Z nieoficjalnych informacji z gdańskiej kurii wynika, że biskup jest skłonny wyrazić zgodę na pozostanie prałata w dotychczasowych apartamentach. - Plebania zostanie tylko nieco przebudowana, tak żeby oddzielić jego pokoje od biura parafialnego - mówi nasze źródło w kurii.

Złagodzenie stanowiska biskupa w tej sprawie (w dekrecie nakazywał prałatowi zamieszkać w wikariatce na poddaszu) jest sporym zaskoczeniem dla gdańskich duchownych. - To się praktycznie nie zdarza - mówią. - Jedynym odwołanym proboszczem, który dalej mieszka w swoim mieszkaniu, jest ksiądz Zbigniew B. z Sopotu, jeden z oskarżonych w aferze Stella Maris.