Aniołek za sześć adwentek

Proboszcz z parafii św. Zygmunta na Bielanach za uczęszczanie na roraty nagradza prezentami

Wczesny ranek, kościół św. Zygmunta. Za chwilę zaczną się roraty. Dzieci wchodzące do kościoła dostaną od siostry karteczki, które pod koniec adwentu wymienią na prezenty.

11-letni Mateusz Milewski ma na razie jedną karteczkę. Dobrze wie, że za tyle nic nie dostanie. - Najbardziej chciałbym grę komputerową, ale na to trzeba mieć dużo adwentków [tak dzieci nazywają karteczki - red.] - mówi chłopiec i dodaje z żalem: - Chodziłbym na te roraty, ale tata często zaśpi i mnie nie budzi.

8-letnia Ewelinka marzy o figurce aniołka albo książce. Wierzy, że uda się jej uzbierać adwentki (ma ich już cztery), bo do kościoła regularnie przyprowadzają ją babcie - Halina albo Krystyna.

- To, że się nagradza dzieci za tak wczesną pobudkę i przyjście do kościoła, to nic złego. Przecież to maluchy i trzeba im pokazać, że robią coś pięknego. A jak dostaną książkę, to na dobre im wyjdzie - mówi Halina Kądziela, babcia Ewelinki.

O adwentkach wiedzą wszyscy w okolicy i nikt się na nie zżyma. Mało tego. Księdza proboszcza wychwalają pod niebiosa. - Jest tu od niedawna, a tyle dobrego zrobił dla parafii. Drużyna harcerska, przedszkole, targi pracy, świetlica dla dzieci - wymienia sprzedawczyni ze sklepu odzieżowego w pobliżu kościoła.

Ks. Jarosław Piłat mówi, że pomysł z adwentkami przejął od swojego poprzednika. - Zresztą dziś w wielu kościołach funkcjonują różne formy nagradzania za uczestnictwo w jego życiu. W moim kościele panuje rodzinna atmosfera, dlatego te nagrody traktuję jak prezent. Przecież rodzice też wręczają je dzieciom, np. za dobre wyniki w nauce.

Co można dostać za uczestnictwo we mszy

6 adwentek - m.in. figurka aniołka, książka, kalendarz ścienny;

10 - kubek, kalendarzyk, książka, obraz Matki Boskiej;

14 - atlas świata, gra planszowa, miniszopka, wyrzeźbiony obraz Matki Boskiej;

17 - gra komputerowa, puzzle, duża Biblia.