Prokuratura zbada prace nad nowelizacją ustawy o rtv

Czy rządowe prace nad nowelizacją ustawy medialnej były związane z korupcyjną propozycją Lwa Rywina? Czy Aleksandra Jakubowska pracowała nad tą ustawą nieformalnie razem z Włodzimierzem Czarzastym i Robertem Kwiatkowskim? Czy rząd złamał prawo podczas tej nowelizacji?

Odpowiedzi na te pytania szukać będzie Prokuratura Apelacyjna w Białymstoku. Ta prokuratura od sierpnia prowadzi śledztwo w sprawie sfałszowania ustawy medialnej poprzez usunięcie z niej słów "lub czasopisma". Podejrzanych jest trzech prawników: Janina Sokołowska i Iwona Galińska z KRRiT oraz Tomasz Łopacki z ministerstwa kultury. Teraz prokuratura krajowa pisemnie poleciła białostockiej apelacji, by rozszerzyła śledztwo na cały proces nowelizacji ustawy. - W raportach komisji śledczej jest mowa o wielu nieprawidłowościach podczas rządowych prac nad zmianą ustawy medialnej - mówi "Gazecie" zastępca prokuratora generalnego Kazimierz Olejnik - dlatego poleciliśmy białostockiej prokuraturze, by zbadała cały proces prac nad ustawą, a nie tylko wątek wykreślenia "lub czasopism". Chcemy przyjrzeć się pracom nad nowelizacją i nad rządową autopoprawką do tej nowelizacji.

W raporcie Zbigniewa Ziobro (PiS), który Sejm przyjął jako stanowisko Sejmu w sprawie afery Rywina, jest teza, że prace nad zmianą ustawy medialnej były powiązane z propozycją korupcyjną Lwa Rywina. Ten producent filmowy zażądał od Agory 17,5 mln dolarów za to, że doprowadzi do uchwalenia ustawy w takim kształcie, który umożliwi spółce kupno ogólnopolskiej telewizji. Ziobro pokazuje w swoim raporcie, że kluczowy zapis antykoncentracyjny w rządowej autopoprawce (dotyczący właśnie możliwości kupna ogólnopolskiej telewizji przez gazetę ogólnopolską) zmieniał się w rytm rozmów Rywina z Agorą: przepisy były przez Jakubowską zaostrzane, by zmusić Agorę do przyjęcia propozycji Rywina, a potem łagodzone, by pokazać, że ustawę można dowolnie zmieniać. Ziobro dowodzi, że nad tymi zmianami pracowała nieformalna grupa: Aleksandra Jakubowska, wówczas wiceminister kultury, Włodzimierz Czarzasty, wówczas sekretarz KRRiT oraz Robert Kwiatkowski, wówczas prezes TVP. Ziobro twierdzi też, że Jakubowska, Marek Wagner, wówczas szef Kancelarii Premiera oraz sam premier Leszek Miller wielokrotnie podczas prac nad tą ustawą naruszali regulaminy Rady Ministrów a także konstytucję. Ziobro zarzuca im też fałszywe zeznania przed komisją śledczą, a Jakubowskiej bezprawne zniszczenie dowodów, czyli skasowanie twardego dysku w jej komputerze w ministerstwie kultury. Była tam m.in. jej korespondencja dotycząca zapisów antykoncentracyjnych. Z tych listów wynika, że do końca prac nad rządową autopoprawką do ustawy medialnej Jakubowska konsultowała treść zapisów z Czarzastym.

- Nie wyobrażam sobie, by w tej sytuacji śledztwo zakończyło się zgodnie z pierwotnym planem czyli do końca roku - mówi rzecznik białostockiej prokuratury prokurator Janusz Kordulski - na pewno zostanie przedłużone o co najmniej trzy miesiące. Jeszcze czekamy na akta z Warszawy, m.in. w sprawie zniszczenia dysku Jakubowskiej.