Rozmowa z abp. Tadeuszem Goc這wskim o ks. Jankowskim, mediach i wolno軼i s這wa

Marek Sterlingow: Tegoroczny gdański Areopag, organizowana przez kurię debata na temat powinności człowieka, toczy się wokół odpowiedzialności za słowo. To efekt tzw. sprawy księdza Jankowskiego?

Abp Tadeusz Gocłowski: Trzeba się zastanowić, czy słowa, które ksiądz Jankowski wygłasza, są Słowem Bożym czy też są opinią polityczną wygłaszaną na zamówienie pewnych środowisk, które mają na niego wpływ.

Paweł Huelle się zastanowił i nazwał ks. Jankowskiego chorym człowiekiem. Uznał, że z tym, co głosi prałat, należy walczyć. Bo ksiądz Jankowski opluwa kolejnych ludzi i wciąż pozostaje bezkarny.

- Kto powiedział, że bezkarny?

Co niedziela prałat mówi, że się nie ugnie, że nie odejdzie z parafii...

- Nie powinien czynić ze swojej ambony trybuny politycznej. Dlatego między innymi została przeciwko niemu wszczęta procedura przewidziana prawem kanonicznym.

Na jakim jest ona etapie?

- Wszystkie wymogi kanoniczne zostały już spełnione. Dekret może zostać wydany dosłownie w każdej chwili.

Czyli kiedy?

- We właściwym czasie. Cierpliwości... Czym kierujecie się wy, dziennikarze, bez przerwy interesując się księdzem Jankowskim? Media zupełnie już zapomniały, że istnieje coś takiego jak sfera prywatności związana z godnością osoby...

Media chcą wiedzieć, kiedy ks. Jankowski zostanie odwołany, bo ludzie chcą to wiedzieć.

- A mnie się wydaje, że tu nie chodzi o wiedzę, tylko o szukanie sensacji. O sprzedaż. Nie ma przecież potrzeby pisania o wszystkim, co ksiądz Jankowski powiedział lub czego nie powiedział. W ko軼iele gdańskim jest jeszcze 190 proboszczów, ponad 700 kapłanów. Może lepiej pisać o tym, co oni mówią. Kryterium, jakie powinno się stosować przy doborze informacji, to prawda, a nie atrakcyjność medialna. Tymczasem media niszczą ludzi, bo nie kierują się troską o ich godność. Pewnie nie tęskniłbym za tym wywiadem z panem, gdyby nie moja troska o prawdę i odpowiedzialność za słowo.

Czy dobrze księdza arcybiskupa zrozumiałem - powinniśmy jako dziennikarze unikać tematów, które mogą naruszyć czyjąś godność?

- Wolność słowa ma sens tylko wtedy, gdy kierujemy się prawdomównością. Jej granicą, wytyczoną przez sumienie, powinno być dobre imię innych. Oczywiście człowiek, który publicznie popełnia jakieś czyny, sam się odsłania. W tej sytuacji jesteśmy zobowiązani do prawdomówności, nawet krytyki. Ale nie można niszczyć ludzi dla uciechy.

Dziennikarze opisują sprawę ks. Jankowskiego albo Stelli Maris dla własnej uciechy?

- W tej drugiej sprawie Ko軼i馧 jest ofiarą nieuczciwych ludzi, którzy prowadzili diecezjalne wydawnictwo. Z trudem spłacamy podjęte przez nich zobowiązania. A tymczasem np. "Dziennik Bałtycki" pisze, że po wizycie komornika biskup musi zrezygnować z sutych obiadków w restauracjach. Gdzie tu jest troska o prawdę, o moją godność? To jest naigrywanie się z duchownego dla uciechy!

Informacje o długach kurii są dla mediów bardziej interesujące niż te o długach szpitali, bo Kościół robi z finansów tajemnicę. Nie mówi, jak duże są zobowiązania wobec wierzycieli, jak mogło dojść do takiej katastrofy i jak kuria chce ten problem rozwiązać...

- A dlaczego nie piszecie o naszych wspaniałych hospicjach? Te, które znajdują się Wybrzeżu, to jedna z moich największych radości. To jest życie Kościoła! Nie piszecie, bo tam nie ma sensacji. A gazety się sprzedają, gdy na pierwszej stronie jest sensacyjne zdjęcie zrobione po kryjomu. Po co to? Aby epatować, bo wydawca tak chce. A społeczeństwo nie czeka tylko na sensację.

Co to jest Gdański Areopag

Cztery lata temu kuria wraz z Lechem Wałęsą i środowiskami katolickimi Trójmiasta ogłosiła Kartę powinności człowieka. Dokument zawiera rozdziały dotyczące odpowiedzialności za dobro wspólne, za słowo, respektowania sprawiedliwości, dążenia do poznania, szacunku dla życia i rodziny. Od tamtej pory co roku w Gda雟ku odbywa się dyskusja na temat kolejnych rozdziałów.

Tegoroczna debata odbędzie się w niedzielę pod hasłem "Między wolnością a odpowiedzialnością za słowo" z udziałem m.in.: Tomasza Lisa, Moniki Olejnik, ks. Adama Bonieckiego, Daniela Passenta, Bronisława Wildsteina i Kamila Durczoka.