Podziel się interesownie

Listopad to nie najlepsza pora na chodzenie do lasu. Mokro, zimno, a na dodatek cicho, że aż w uszach dzwoni. Tylko raz słyszałem kruki. I to nie jednego. Dźwięczne krakanie dobywało się przynajmniej z kilku dziobów.

Listopad to nie najlepsza pora na chodzenie do lasu. Mokro, zimno, a na dodatek cicho, że aż w uszach dzwoni. Tylko raz słyszałem kruki. I to nie jednego. Dźwięczne krakanie dobywało się przynajmniej z kilku dziobów. Taki kruczy koncert to wyraźny znak, że gdzieś niedaleko może leżeć zabity przez wilki jeleń. Dla kruków taki kawałek padliny to niebywała gratka. Tylko z ludzkiego punktu widzenia zastanawiające jest to, dlaczego kruki, które odkryły tak dobrze zastawiony stół, drą się wniebogłosy. Skoro ja wiem, że to darcie się oznacza padlinę, to z pewnością wiedzą to też inne kruki. Będzie ich przylatywać więcej i więcej. Logicznie rzecz biorąc, dzielenie się znaleziskiem nie leży w interesie ptaków, które pierwsze natrafiły na jelenie zwłoki. Przecież im więcej kruków, tym mniej do zjedzenia. Po co się dzielić z innymi? Okazuje się jednak, że to zwoływanie się do wspólnego stołu nie jest całkiem bezinteresowne. Drą się głównie młode, które jeszcze nie mają terytorium i partnera. Zwołują się, bo im więcej ich będzie, tym mniejsza szansa, że przegonią je ptaki dorosłe, które najchętniej pożywiają się we dwójkę. W takim wypadku z jelenia nie skorzystałby żaden młody. A gdy jest ich dużo, szansa na to, że każdy zje przynajmniej trochę, jest większa. Z tych kruczych sygnałów korzystają też inne padlinożerne ptaki. Obecność kruków jest sygnałem dla orłów bielików, że należy się rozejrzeć po okolicy. Ciekawe jest jednak to, że gdy padlinę próbuje znaleźć człowiek, kruki starają się go wykołować. Owszem, kraczą, ale robią to z miejsca, gdzie padliny nie ma. Odciągają dwunożną istotę powoli w las, tak by nie miała szans na odnalezienie mięsa. Może to pozostałość z czasów, gdy człowiek pożywiał się również resztkami pozostawionymi przez duże drapieżniki. A ponieważ zagarniał taką ofiarę w całości dla siebie, kruki musiały wymyślić coś, aby utrudnić mu poszukiwania.