Niewidzialne teledyski

Skończył się 13. Festiwal Polskich Wideoklipów Yach Film 2004. Triumfatorką Yachów była Anna Maliszewska. W jej rękach znalazły się aż trzy nagrody - Grand Prix, za reżyserię i nagroda publiczności

Do tegorocznej edycji Yach Filmu zgłoszono rekordową liczbę 220 teledysków. Wręczanie nagród odbyło się w sobotę w Centrum św. Jana - nie odbudowanej ze zniszczeń wojennych gotyckiej świątyni w Gdańsku. Jej bohaterką była 29-letnia Anna Maliszewska. Jury przyznało Maliszewskiej Grand Prix za klip do utworu "Ostatni raz" Reni Jusis, nagrodę za reżyserię klipu "It's not enough", też Jusis. A "Sutrę" dla SiStars uhonorowała publiczność głosując SMS-ami.

Transmisję koncertu galowego i uroczystość wręczenia nagród będzie można zobaczyć dziś o godz. 21.25 w PR I TVP.

DLA "GAZETY"

Anna Maliszewska

zwyciężczyni Yach Film Festiwal:

- Aby powstał dobry teledysk, trzeba słuchać muzyki. I nie kłamać. Jeśli się nie zrozumie, jakie emocje towarzyszyły artyście, nie powstanie dobry teledysk. W Polsce problemem są pieniądze. Jest świetny zespół, świetna muzyka, ale nie budżet. Jeszcze większym dramatem jest to, że nikt nie puszcza polskich teledysków, oprócz niszowych telewizji muzycznych. TVP współfinansowała kiedyś produkcję wideoklipów i emitowała je w "Muzycznej Jedynce". Teledysk rozkwitał, ludzie chcieli to oglądać. Teraz tworzymy w pustkę. Robimy coś naprawdę ciekawego, chcielibyśmy pochwalić się światu i nie ma gdzie. Przykładem może być klip "Trudno nie wierzyć w nic" zespołu Raz Dwa Trzy, nagrodzony w ubiegłym roku na Yachach. Był tylko pięć albo sześć razy wyemitowany w telewizji, mimo że zespół odebrał wszystkie możliwe nagrody.