Stany Zjednoczone. Finansowania partii politycznych

Senat przegłosował ustawę, która całkowicie zakazuje przyjmowania przez partie polityczne nieograniczonych dotacji na prowadzenie działalności politycznej. Jej twórcą jest senator John McCain, który rok temu był bliski uzyskania nominacji Republikanów na kandydata na prezydenta

Senat USA zrewolucjonizował system finansowania partii

Senat przegłosował ustawę, która całkowicie zakazuje przyjmowania przez partie polityczne nieograniczonych dotacji na prowadzenie działalności politycznej. Jej twórcą jest senator John McCain, który rok temu był bliski uzyskania nominacji Republikanów na kandydata na prezydenta

Podczas zeszłorocznej kampanii prezydenckiej i do Kongresu, które bkt, yły rekordowo drogie (nie ma jeszcze ostatecznych danych, ale szacuje się, że Demokraci i Republikanie zebrali w sumie co najmniej 2 mld dolarów dotacji) McCain gromko sprzeciwiał się udziałowi wielkich pieniędzy w polityce. Twierdził, że w ślad za nim pojawia się zwykla korupcja. - To najlepszy dzień w moim życiu - powiedział McCain po poniedziałkowym głosowaniu.

Ustawa całkowicie zakazuje przyjmowania przez partie dotacji na prowadzenie działalności politycznej. Dotacje te nazywało się potocznie "miękkimi", bo partie mogły je wydawać na dowolne cele (podczas ubiegłorocznej kampanii "miękkie dotacje" wyniosły 460 mln dolarów). Wprawdzie dotychczasowe przepisy zakazywały wykorzystywania "miękkich" dotacji do prowadzenia kampanii konkretnych kandydatów, ale partie nauczyły się omijać ten przepis, np. zamiast kupować reklamę telewizyjną na rzecz Gore'a, Demokraci mogli opłacić reklamę potępiającą Busha. A firmy chętnie dawały "miękkie dotacje", licząc na rewanż ze strony zwycięzców.

Dane o dotacjach są udostępniane na bieżąco, więc wiemy, iż wiele firm płaci jednocześnie obu stronom. Taki np. Microsoft ubezpieczał się na dwie strony - w zeszłym roku koncern Billa Gatesa dał Demokratom 557 tys., a Republikanom 1,5 mln dolarów. Z kolei DreamWorks, wytwórnia filmowa należąca m.in. do Stevena Spielberga przekazała Demokratom 435 tys. dolarów. Spielberg jest znanym Demokratą i nie sponsorował w ub.r. Republikanów.

McCain i jego zwolennicy od sześciu lat prowadzili kampanię na rzecz zakazu "miękkich" dotacji. Zdaniem wielu ekspertów była to furtka prowadząca prosto do korupcji i zbytniego rozrostu specjalnych interesów, np. bogatych gałęzi przemysłu.

- Sponsorowanie polityków przez wielkie koncerny jest tak samo niebezpieczne w każdym kraju na świecie - mówił "Gazecie" McCain podczas ubiegłorocznej kampanii wyborczej. Zdaniem McCaina, którego popierało wielu niezależnych ekspertów, rosnące koszty kampanii wyborczych sprawiały, iż dysponujące grubymi książeczkami czekowymi firmy zyskiwały coraz większy wpływ na polityków.

W 2000 r. przeciętny koszt kampanii wyborczej do Senatu po raz pierwszy przekroczył milion dolarów (dziesięć lat temu było to 100 tys. dolarów!).

SKongresmani przez cały czas trwania kadencji prowadzą zbiórkę pieniędzy na następną kampanię. Wiele gazet zauważyło, iż kilkunastu urządziło spotkania agitacyjne dla sponsorów już dzień po wygraniu nowej kadencji.

Oczywiście McCain ma wielu wrogów. Niektórzy z nich uważają, że sponsoring polityczny jest formą wyrażania opinii i jako taki jest chroniony konstytucją. Twierdzą też, że odcinając partie od dopływu gotówki McCain de facto odcina je od wyborców.

Senat nie pozostawił polityków bez środków do życia. Nadal będzie można dawać tzw. "twarde dotacje", czyli pieniądze przekazywane konkretnemu kandydatowi lub na konkretny program partyjny. W sumie każdy Amerykanin będzie teraz mógł przekazać rozmaitym partiom i kandydatom do 37,5 tys. dolarów rocznie. Ale nie więcej niż 2 tys. dolarów na jedną partię lub jednego kandydata. Za przekroczenie limitu będzie się płacić grzywny.

Jedną z najdroższych pozycji w każdej kampanii wyborczej, nie tylko w USA, jest reklama telewizyjna. Ponieważ niemal wszystkie stacje w USA są prywatne, nie muszą przekazywać czasu antenowego politykom za darmo i za czas reklamowy wszyscy płacą normalne stawki. Senat zobowiązał je teraz do dawania politykom kilkudziesięcioprocentowego upustu.

Senacka ustawa musi jeszcze przejść przez Izbę Reprezentantów, której wielu członków zapowiada walkę na śmierć i życie o jej obalenie. Potem jeszcze musi ją podpisać prezydent Bush, który na ubiegłoroczną kampanię zebrał ponad 60 mln dolarów...

Przez wiele lat wszystkie badania opinii publicznej wykazywały, że wyborcy podejrzewają polityków o korupcję, ale nie przywiązują wagi do reformy finansowania polityki. - Teraz, dzięki udanej kampanii wyborczej McCaina i kilku skandalom związanym z dotacjami, sytuacja dojrzała do rozwiązania - mówi Scott Harshbargerarger, dyrektor wspierającej reformę McCaina finansów fundacji Zdrowy Rozsądek. - Politycy nie mogli już udawać, że temat ich nie interesuje.

Bartosz Węglarczyk, Waszyngton