Wyścig szpiegów Moskwa - Waszyngton

I Moskwa, i Waszyngton rzucają ostatnio na stół wszystkie swoje atuty, dowodząc, jak bardzo przeciwna strona jest winna temu, że stosunki rosyjsko-amerykańskie tak szybko stygną - mówi Wiktor Litowkin, komentator wojskowy tygodnika ?Obszczaja Gazieta".

Wyścig szpiegów Moskwa - Waszyngton

I Moskwa, i Waszyngton rzucają ostatnio na stół wszystkie swoje atuty, dowodząc, jak bardzo przeciwna strona jest winna temu, że stosunki rosyjsko-amerykańskie tak szybko stygną - mówi Wiktor Litowkin, komentator wojskowy tygodnika "Obszczaja Gazieta".

Wacław Radziwinowicz: Moskiewskie media piszą i mówią o sprawie Hanssena z pewną dumą. Podkreślają, że rosyjski wywiad tak dużo wie o służbach specjalnych USA...

Wiktor Litowkin, komentator wojskowy tygodnika "Obszczaja Gazieta": Nasze gazety i telewizja powtarzają wyłącznie to, co o Hanssenie pisze prasa amerykańska. Nie mamy na jego temat żadnej wyłącznej informacji. Nikt w Moskwie oczywiście nie przyznał, że rzeczywiście był współpracownikiem wywiadu rosyjskiego. A duma, o której pan mówi, to rzecz absolutnie naturalna. Jeśli sami Amerykanie piszą i mówią, że Rosjanie pracują znakomicie, to dlaczego Rosjanie nie mieliby się tym chlubić.

Amerykańscy szpiedzy - jeśli wierzyć z kolei Rosjanom - też są w waszym kraju bardzo aktywni.

- I Moskwa, i Waszyngton rzucają ostatnio na stół wszystkie swoje atuty, dowodząc, jak bardzo przeciwna strona jest winna temu, że stosunki rosyjsko-amerykańskie tak szybko stygną. Nowa amerykańska administracja powtarza, że ci sami Rosjanie, którzy rozprzestrzeniają po świecie swoje technologie rakietowe, nie pozwalają Stanom Zjednoczonym budować systemu obrony przeciwrakietowej. Rosjanie odpowiadają z godnością, że nie będą tańczyć tak, jak im zagra Ameryka. I obie strony stają do wyścigu szpiegów. Mieliśmy sprawę Edmunda Pope'a, Amerykanina oskarżonego w Rosji o szpiegostwo; niedawno w Woroneżu zatrzymano Johna Edwarda Tobbina - siedzi za to, że miał przy sobie narkotyki, ale nasze władze dowodzą, że zanim przyjechał do Rosji, przeszedł szkolenie w amerykańskich szkołach wywiadu. Nam Amerykanie odpowiadają sprawą Hanssena.

I czym skończy się ten "wyścig szpiegów"?

- Niczym dobrym. To tylko przygrywka do czegoś w rodzaju nowej zimnej wojny, a w konsekwencji i wyścigu zbrojeń. Sprawy rosyjsko-amerykańskie układają się coraz gorzej. Amerykanie, nie oglądając się na nas, będą budować swój system obrony przeciwrakietowej. Nasz kompleks wojskowo-przemysłowy będzie naciskał na Kreml, by im "godnie odpowiedział". A ten nie oprze się naciskom. Tym bardziej że i Władimir Putin, i jego bliscy współpracownicy nie bardzo mają ochotę się opierać.