Robin Williams nie żyje

Znany hollywoodzki aktor został znaleziony martwy dzisiaj około południa czasu miejscowego w swoim domu w Kalifornii. Miał 63 lata. Przyczyną śmierci jest prawdopodobnie samobójstwo.

Niezapomniany profesor Kearting ze "Stowarzyszenia Umarłych Poetów", zabawna Pani Doubtfire czy głos Dżina z angielskiej wersji "Aladyna" - to tylko kilka z aktorskich wcieleń Robina Williamsa. Aktor już więcej nie wystąpi - jego ciało zostało znalezione przez asystentkę w domu w Tiburon na północ od San Francisco. Przyczyny śmierci nie są dokładnie znane, ale Williams najprawdopodobniej popełnił samobójstwo.

Williams urodził się w 1951 roku w Chicago. Karierę aktorską rozpoczął w 1980 jako Popeye w filmie o tym samym tytule. Do końca życia wystąpił w ponad 60 filmach. Do jego najsłynniejszych kreacji należą: Parry z "Fisher Kinga",  radiowiec Cronauer z "Good Mornin Vietnam", czy profesor Keating ze "Stowarzyszenia Umarłych Poetów". Za wszystkie trzy role otrzymał nominacje do Oscara, druga z nich przyniosła mu nagrodę Akademii Filmowej za Najlepsza Rolę Drugoplanową.

Najmłodsi zapamiętają go jako Dżina z angielskiej wersji "Aladyna" i Lovelace'a z "Tupotu Małych Stóp 2". Za swoje role otrzymał wiele nagród, także Złoty Glob (za "Fisher Kina"). Williams był nie tylko aktorem, ale również producentem i reżyserem. Choć krytyka i publiczność cenili go za niezwykły talent komediowy, życie artysty nie było zabawne. Cierpiał na depresję i był uzależniony od narkotyków - ostatni odwyk zakończył na początku tego roku. Niedawno wykryto u niego również chorobę Parkinsona.