Komentuje Teresa Petelczyk, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich

Do momentu udowodnienia, że to nie ta pani wzięła kredyt, dla banku jest klientką. I zgodnie z kodeksem cywilnym, niestety, na niej ciąży obowiązek wykazania, że nie podpisała umowy z bankiem. W takiej sytuacji należy jak najszybciej złożyć wniosek do prokuratury o posłużenie się przez kogoś nazwiskiem tej pani. I z ostateczną decyzją prokuratury w tej sprawie natychmiast udać się do banku. Bank zaś swoją drogą powinien działać na korzyść klientki i wstrzymać egzekucję do wyjaśnienia sprawy, a nie przekazywać ją firmie windykacyjnej. Tej pani po wyjaśnieniu całej sprawy przysługuje też zgodnie z kodeksem cywilnym prawo do dochodzenia odszkodowania od banku za ewentualne straty poniesione z winy instytucji.

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że gdy mi skradziono dokumenty w tramwaju, od razu zgłosiłam to na policji i objechałam wszystkie banki, z którymi miałam do czynienia, powiadamiając je o utracie dokumentów.