Obrona przeciwlotnicza Irakijczyków

Amerykanie prowadzą śledztwo, które ma wykryć, czy samolot F/A-18 Hornet w okolicy Karbali został zestrzelony przez amerykański pocisk Patriot, czy iracką rakietę. Ustalenia tego śledztwa będą miały istotne znaczenie dla taktyki amerykańskiego lotnictwa i wojsk lądowych w walkach o Bagdad.

Specjaliści opisujący dotychczasowe naloty na stolicę Iraku wskazywali, że ogień irackiej artylerii przeciwlotniczej jest bezładny. Przez niebo z rzadka przelatywały irackie rakiety SA-2, które błądziły i nie były w stanie dosięgnąć bombardujących z wysokiego pułapu amerykańskich i brytyjskich samolotów. Wniosek: iracka obrona przeciwlotnicza nie istnieje. Większość wyrzutni została zniszczona, a radary zagłuszone.

Ale jeśli Irakijczycy byli w stanie zestrzelić F-18, to znaczy, że jest inaczej: Irakijczycy schowali najnowocześniejsze baterie rakiet, by użyć ich w decydujących walkach o miasto, gdy amerykańskie samoloty wspierające wojska lądowe będą musiały latać niżej, a piloci bardziej ryzykować.

Irak dysponuje ok. 250 wyrzutniami względnie nowoczesnych rakiet przeciwlotniczych Krug i Romb. Walki na przedmieściach Bagdadu wbrew potocznym opiniom nie toczą się na terenie półpustynnym. To rejon rzek, bujnej roślinności i gęstej zabudowy - łatwo tu schować baterie przeciwlotnicze. Skoro da się ukryć rakiety, to możliwe, że w tym rejonie Karbali, al Hilli mogą się również przyczaić całe kompanie i bataliony Gwardii Republikańskiej, które według dowództwa amerykańskiego zostały rozbite wcześniej w otwartym polu. Amerykańskie oddziały podchodzą pod Bagdad, optymiści twierdzą, że szybkie zwycięstwo jest już przesądzone. Może się jednak okazać, że ich przeciwnik jest nie tylko z przodu, ale i za plecami.