Prezes Instytutu Pamięci Narodowej rozmawiał w Waszyngtonie o Jedwabnem

- Poznanie pełnej prawdy o Jedwabnem będzie wymagało zmiany świadomości historycznej Polaków - przyznał w środę Leon Kieres, prezes Instytutu Pamięci Narodowej, podczas spotkania w Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie

Prezes Instytutu Pamięci Narodowej rozmawiał w Waszyngtonie o Jedwabnem

- Poznanie pełnej prawdy o Jedwabnem będzie wymagało zmiany świadomości historycznej Polaków - przyznał w środę Leon Kieres, prezes Instytutu Pamięci Narodowej, podczas spotkania w Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie

Kilkudziesięciu działaczy żydowskich pytało go o postępy w śledztwie dotyczącym pogromu w Jedwabnem. - Nie przesądzając wyników śledztwa mogę już dziś stwierdzić, że Żydzi w Jedwabnem ginęli z ręki Polaków - stwierdził prezes IPN. Jego rozmówcy - liderzy i najbardziej wpływowi działacze żydowskich organizacji w USA - podkreślali, iż Polacy mają szansę poznać prawdę o swej historii. - To szansa na zupełnie nowy rozdział w stosunkach polsko-żydowskich - stwierdził Abraham Blumberg, znany publicysta, który pisze wlaśnie recenzję z amerykańskiego wydania książki Jana T. Grossa "Sąsiedzi" o tragedii w Jedwabnem. Według Grossa grupa Polaków zamordowała tam w lipcu 1941 r. ok. 1600 Żydów.

Kieres odmówił odpowiedzi na pytanie, czy w wyniku śledztwa IPN prokurator prowadzący sprawę może przedstawić komukolwiek akt oskarżenia. - Zrobię jednak wszystko, by wyświetlić cała prawdę, bez względu na to, jak może być dla nas bolesna - obiecał Kieres.

Benjamin Mead, powstaniec z warszawskiego getta i uczestnik powstania w 1944 r., ostrzegał, iż najgorsze, co teraz Polacy mogliby zrobić, to udawać, że takie wydarzenia jak Jedwabne nie miały miejsca. - Być może otwieramy puszkę Pandory - mówił Mead. - Być może dowiemy się i o innych wydarzeniach, o których nie wiedzieliśmy, ale od tej drogi nie ma powrotu.

Prezes IPN obiecał kierownictwu Muzeum Holocaustu, że udostępni amerykańskim historykom polskie archiwa. Miles Lerman, jeden z najbardziej znanych działaczy żydowskich w USA, poprosił go, by wywarł nacisk na polski rząd w sprawie zakończenia ciągnących się od kilku lat negocjacji w sprawie umowy o współpracy organizacji żydowskich z b. obozem koncentracyjnym w Oświęcimiu.

Bartosz Węglarczyk, Waszyngton