Braun przesłuchany po raz drugi, Czarzasty - we wtorek

Dominująca rola sekretarza KRRiTV Włodzimierza Czarzastego i jego ogromny wpływ na większość członków Rady były tematem sobotniego przesłuchania szefa Rady Juliusza Brauna. Kolejne, trzecie przesłuchanie Brauna- we wtorek. Po nim przed komisją stanie szefowa biura prawnego Rady i sekretarz Rady Włodzimierz Czarzasty

Sobotnie zeznania przed sejmową komisją śledczą badającą sprawę Rywina Juliusz Braun zaczął od oświadczenia. Potwierdził, że w toku prac nad projektem ustawy o RTV doszło do matactw, czyli nieprawidłowości i dziwnych rzeczy, które obszernie omówił. Obok zamieszczamy ten fragment jego wystąpienia.

Nadawcy i Włodzimierz Czarzasty

Posłów interesowały relacje między Krajową Radą a prywatnymi nadawcami oraz pozycja sekretarza Rady Włodzimierza Czarzastego.

- W jaki sposób KRRiTV może trzymać w ręku nadawców prywatnych? - pytał Zbigniew Ziobro (PiS). - Raz przyznanej na siedem czy dziesięć lat koncesji na nadawanie Rada może nie wydać ponownie. Musi rozpisać nowy konkurs, do którego stanąć może każdy - wyjaśniał Braun. Taki konkurs trzeba np. rozpisać w sprawie częstotliwości używanych teraz przez Polsat, którego koncesja wygasa.

Braun mówił też, że projektowana nowela zwiększa uprawnienia Rady: - Każda zmiana w strukturze własności nadawcy przekraczająca 5 proc. udziałów wymagałaby jej zgody.

Autorem tego zapisu był Czarzasty. Braun był przeciw. Ziobro dopytywał, czy taki zapis pozwalałby "wpływowej grupie w Radzie" blokować procesy gospodarcze w mediach. Braun przyznał, że tak.

Stanisław Rydzoń (SLD) wrócił do zapisów antykoncentracyjnych w noweli ustawy, uniemożliwiających wydawcom gazet i czasopism ogólnopolskich zakup ogólnopolskiej telewizji [w KRRiT zwolennikiem ich był Włodzimierz Czarzasty - red.]. Rydzoń przypomniał, że ekspert Krajowej Rady Witold Graboś [teraz szef Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty] twierdził, że to "polska racja stanu wymaga przepisów antykoncentracyjnych".

- Monopol jest oczywiście zły, ale efekt może tu być odwrotny od zamierzonego - tłumaczył Braun. - Telewizją ogólnopolską będą zainteresowani magnaci medialni, np. Murdoch czy Berlusconi, i będą mogli - zgodnie z tymi przepisami - polską telewizję kupić. To tylko koncern polski kupić jej nie będzie mógł.

Dyr. Sokołowska i Włodzimierz Czarzasty

Jak do Krajowej Rady trafiła Nina Sokołowska, szefowa departamentu prawnego - ustalał poseł Ziobro.

- Rekomendował ją Czarzasty - odpowiadał Braun. - Znał ją z Polskiego Radia. Uznałem wówczas, że to dobra rekomendacja - dodał.

W gestii departamentu dyr. Sokołowskiej pozostawały projekty rozporządzeń, które bez wiedzy Rady trafiły do rządu. Także w tym departamencie zginęło z projektu słowo "dwa" [programy TVP]. - Czy wobec dyr. Sokołowskiej wyciągnął pan jakieś konsekwencje? - pytała Anita Błochowiak (SLD).

- W sprawie projektów rozporządzeń - zgodnie z decyzją Rady - wysłałem list do marszałka Sejmu z informacją, że to, co rząd dołączył do projektu, to nie są rozporządzenia KRRiTV. Innych kroków Rada postanowiła nie podejmować - powiedział Braun.

W sprawie słowa "dwa" Braun powołał komisję, która ma zbadać dane w pamięci komputerów Rady. - Będą zbadane przede wszystkim pod kątem wszystkich działań, które związane są z art. 26. - powiedział.

Dodał, że dwukrotnie pozbawił dyr. Sokołowską premii - raz, gdy nie poinformowała go o konieczności dostarczenia dokumentów do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Skończyło się to grzywną i wizytą komornika. Za drugim razem Braun od dziennikarzy dowiedział się o sprawie przegranej przez Radę przed NSA. Dyr. Sokołowska przekonywała go, że takiej sprawy w ogóle nie było.

- To w takich sprawach karał pan dyr. Sokołowską, a w sprawie ustawy - nie? - dopytywała Błochowiak.

- Nie uważałem, żeby należało w ten sposób zareagować. Natomiast co do słowa "dwa" - nigdy nikogo personalnie nie obarczałem odpowiedzialnością, bo po prostu nie wiem, kto to zrobił.

Przewodniczący Braun i Włodzimierz Czarzasty

Anita Błochowiak przez kilkanaście minut dopytywała Brauna o rolę Czarzastego w KRRiTV. - Czy Czarzasty w Radzie miał wpływy większe niż pan? - pytała.

Braun: -Tak, bo on głosowania wygrywał, a ja przegrywałem. Podczas prac nad projektem rządowym to z Czarzastym, a nie ze mną, kontaktowała się ówczesna wiceminister kultury Aleksandra Jakubowska. Nie miała potrzeby zasięgania opinii Rady, tylko Czarzastego.

Braun przypomniał też, że Czarzasty na druku firmowym Rady wysłał do posłów list, iż może im służyć radą w sprawie ustawy o RTV, oraz że Czarzasty wpływał na kształt projektu, gdy pracowali nad nim posłowie z sejmowej podkomisji kultury. Mówiła o tym też w prasie Barbara Ciruk (SLD), która jako członek podkomisji korzystała ze wskazówek Czarzastego w pracy nad ustawą.

Czy o dominującej roli Czarzastego poinformował pan swoich zwierzchników, premiera i prezydenta? - pytała Błochowiak. - Ależ pani poseł, to nie są moi zwierzchnicy, ani pana Czarzastego. Według konstytucji Krajowa Rada nikomu nie podlega.

W końcu Błochowiak podsumowała tę serię pytań: - Czy złożyłby pan rezygnację, gdyby Czarzasty miał większe niż pan wpływy w Radzie?

Braun zapytał Nałęcza, czy musi na to pytanie odpowiadać. Nałęcz zwrócił uwagę posłance, że to pytanie nie jest związane z celami komisji.

Min. Jakubowska, min. Nikolski i Włodzimierz Czarzasty

Bogdan Lewandowski (SLD) pytał Brauna, skąd ma wiedzę na temat istnienia nieformalnego zespołu, który pracował nad projektem ustawy o RTV.

- To sam Włodzimierz Czarzasty wymieniał siebie, Aleksandrę Jakubowską i Lecha Nikolskiego jako osoby uczestniczące w pracach rządowych nad nowelą o RTV - oświadczył Braun. - Nie mam na myśli formalnie powołanego zespołu. Wiem jednak od Czarzastego, iż osoby te współpracowały ze sobą w wielu sprawach przy tworzeniu zapisów noweli o RTV na etapie prac rządowych. Do projektu zgłoszono wtedy dziesiątki stron uwag, propozycji, wątpliwości. Ostateczną decyzję o kształcie podejmowała z formalnego punktu widzenia pani minister Jakubowska. Współpracował z nią Włodzimierz Czarzasty, także minister Nikolski - wyjaśniał Braun. Przyznał, że Czarzasty dużo więcej od niego wiedział o pracach nad ustawą w rządzie i Sejmie: - Pamiętam, że kiedyś mi powiedział: "No ten zapis, Nikolski uważa, że tu to trzeba zrobić inaczej" albo "Rozmawiałem z panią minister Jakubowską i jej zdaniem to powinno być inaczej". Tak to wyglądało.

Komisja i Włodzimierz Czarzasty

Bogdan Lewandowski (SLD) złożył wniosek, by jak najszybciej przesłuchać Czarzastego. - Występuje on jako jeden z głównych bohaterów dramatu - uzasadniał. Jan Rokita (PO) zauważył, że błędem w sztuce byłoby przesłuchanie Czarzastego przed pozostającymi w zależności służbowej od niego pracownikami Rady. Zależało mu na przesłuchaniu przed Czarzastym dyrektor departamentu prawnego KRRiTV Niny Sokołowskiej i dyrektor departamentu koncesyjnego Rady Agnieszki Ogrodowczyk.

Po długim sporze posłowie przyjęli kompromisowe rozwiązanie. We wtorek, po przesłuchaniu Brauna, przesłuchają dyr. Sokołowską, po niej Czarzastego. Postanowiono też (cztery głosy za, reszta się wstrzymała) przesłuchać Ogrodowczyk.