Przeczytane. ,,Nałęcz z Durczokiem na tropie Zalewskiej?

Rzeczpospolita, 19 lutego, Igor Janke

Tomasz Nałęcz, występując w TVP, stwierdził wczoraj[we wtorek] jasno: ,,Rzeczpospolita" ma sukcesy (zdobyła billingi Kwiatkowskiego i Rywina), bo chodzi na skróty. Nałęcz wie też, że ktoś ,,Rzeczpospolitej" podrzucił te billingi, żeby wykorzystać je do sobie znanych celów. Nie wie jeszcze, kto nam je dał, ale się dowie.

Szef komisji śledczej nie zapowiedział, że wyjaśni, o czym trzynaście razy rozmawiał szef TVP z Lwem Rywinem. Bezkompromisowo oświadczył natomiast, że wyjaśni, jak i skąd Luiza Zalewska zdobyła te materiały.

Odważnie zachował się też dziennikarz telewizji Kwiatkowskiego Kamil Durczok. Nie tracił czasu na jałowe wypytywanie przewodniczącego, dlaczego nie interesuje się, o czym tyle rozmawiali w lipcu Rywin z jego szefem. Ale kiedy tylko marszałek wypowiedział zdanie: ,,Ktoś dziennikarce te billingi podsunął", dziennikarz czujnie zakrzyknął: ,,O właśnie!" i zapytał przygważdżająco: ,,O czym to świadczy, po co, jaki skutek miałoby osiągnąć?".

Durczok próbował dociec, w czyim to interesie ,,Rzeczpospolita" zaatakowała Kwiatkowskiego. Nałęcz zapowiedział, że to wyjaśni. Mając u boku tak dociekliwego dziennikarza jak Durczok, na pewno wytropią, w jaki sposób pracuje Zalewska.

Będą z tego korzyści. Durczok nauczy się niezależnego dziennikarstwa, a Nałęcz tego, jak prowadzi się skuteczne śledztwa.

Afera Rywina poczeka, aż obaj się wyedukują.