"Na gospodarce rząd się przejedzie, na Smoleńsku już nie" [KOMENTARZE]

- Trudna sytuacja gospodarcza może prowadzić do najsilniejszego kryzysu tego rządu. Opozycja słusznie koncentruje się na sprawach ekonomicznych - mówił w "Poranku TOK FM" Andrzej Talaga.

Ministerstwo Finansów poinformowało, że prognozy mówiące o wzroście PKB na poziomie 2,9 proc. w 2013 r. są zbyt optymistyczne. Prawdopodobne wydaje się również przekroczenie 13-procentowego progu bezrobocia. - Nie będziemy zbijać deficytu sektora publicznego, firmy nie będą inwestować w nowe miejsca pracy. Coraz trudniej jest otrzymać kredyt - powiedział Andrzej Talaga z "Rzeczpospolitej".

Jesień będzie ciężka

Według publicysty będzie to prowadziło do pogorszenia nastrojów społecznych. Oznaczałoby to najpoważniejszy do tej pory kryzys rządu. Wyjścia z sytuacji Talaga upatruje w reformie rynku pracy czy KRUS-u. Jak jednak twierdzi, rząd nie ma zamiaru przeprowadzać takich zmian. - Rząd zatrzymał się w swoich planach reformatorskich - stwierdził komentator.

Zgodził się z nim Andrzej Godlewski. - Najbliższa jesień może być gorąca. Ludzie, którzy kończą studia i nie mogą znaleźć pracy. Rodzice, którzy muszą wydać dużo pieniędzy na podręczniki szkolne. Ale rząd zrobi niewiele. Zmiany to nie to, czego oczekują ludzie - powiedział gość "Poranka".

Kto lepiej krytykuje PiS czy lewica?

Co może zrobić opozycja? Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej" uznał przesunięcie się PiS w stronę centrum za nierealne. - Co pół roku słyszę, że prezes Kaczyński objawi swoje łaskawe oblicze. Wytrzymuje z tym miesiąc - mówił komentator.

- To partie lewicowe wydają się bardziej wiarygodne w krytyce ekonomicznych posunięć rządu niż PiS - dodał. Zaznaczył jednak, że zarówno sprawa ACTA, jak i wydłużenie wieku emerytalnego nadszarpnęło społeczne zaufanie do PO. - Pakiet kolejnych reform skutkujących pozbawieniem czegoś ludzi, będzie miał zły odbiór społeczny - zaznaczył Wroński.

(Jednak) gospodarka, głupcze

Według publicystów, opozycja nie ma do zaoferowania propozycji, które mogłyby stanowić alternatywę dla pomysłów rządowych.

- W programie PiS-u jest mowa o likwidacji Ministerstwa Skarbu. Inny pomysł to sporządzenie listy polityków i ich rodzin, aby kontrolować, czy aby nie zasiadają w spółkach skarbu państwa. Nie ma to żadnego znaczenia gospodarczego - powiedział Andrzej Talaga.

Jak jednak zaznaczył, kwestia problemów ekonomicznych jest lepszym kierunkiem działania niż koncentracja na sprawie Smoleńska. - Na gospodarce rząd się przejedzie, na Smoleńsku nie - dodał.

Więcej o: