Urugwaj: Dwóch pielęgniarzy jest podejrzewanych o zabicie nawet 50 pacjentów

Nawet pięćdziesiąt osób mogli uśmiercić dwaj pielęgniarze aresztowani w Urugwaju. Na razie policja potwierdziła 16 ofiar w Montewideo - stolicy kraju. Wspólniczka podejrzanych o zabójstwa została oskarżona o ukrywanie dowodów - podaje BBC.

Prawniczka podejrzanych, Ines Massiotti, powiedziała, że jej klient zabijał ze względów humanitarnych, by ukrócić cierpienie. Pielęgniarze są świadomi swoich działań i przyznali się do winy. Wcześniej nie znali się i nie współpracowali ze sobą. Mimo postawionych zarzutów nie zostali zwolnieni z pracy. Ich nazwiska nie zostały ujawnione.

Jak informuje BBC, prokuratorzy twierdzą, że rzekome zabójstwa miało miejsce na oddziale kardiologii Szpitala Maciel oraz na oddziale intensywnej terapii Hiszpańskiego Szpitala Wzajemnej Opieki.

Urugwajskie media sugerują, że obaj mężczyźni mogli doprowadzić łącznie nawet do 50 zgonów. Chcieli "skracać cierpienie" osób nieuleczalnie chorych, podając im specjalny lek. Jednak według wstępnych ustaleń policji, nie wszystkie osoby były śmiertelnie chore.

Rzecznik szpitala: To psychopatyczne zachowanie

Inspektor policji, Jose Luis Roldan, powiedział, że substancja podawana śmiertelnie chorym pacjentom pochodziła z Brazylii. Rzecznik jednego ze szpitali twierdzi, że zgony pacjentów były efektem "psychopatycznego zachowania" pracowników szpitala.

Ministerstwo Zdrowia w Urugwaju wydało oświadczenie, w którym wyraża "głębokie zaniepokojenie" i nie wyklucza własnego śledztwa w tej sprawie.

Wspaniałe zdjęcia kosmosu. NASA stworzyła ''Atlas Wszechświata''[ZDJĘCIA] >>

Więcej o: