"Balonowa szajka" przemalowuje znaki drogowe [ZDJĘCIA]

Od kilku tygodni w małych miejscowościach na Śląsku i w Małopolsce, ktoś przemalowuje znaki drogowe. Na co najmniej kilkudziesięciu tablicach oznaczających "teren zabudowany" nad symbolami domów pojawiły się ...latające balony. Sprawą zajęła się policja.

Na razie nie wiadomo kto i dlaczego domalowuje balony, bo sprawcy bądź sprawców nie udało się złapać. - Nasi funkcjonariusze zwracają szczególną uwagę na osoby, które zatrzymują się w okolicach znaków, ale na razie bez rezultatu - mówi w rozmowie z TOK FM nadkom. Andrzej Świeboda z policji z Zawierciu, m.in w okolicach którego, ktoś przemalowuje tablice.

Dla mundurowych są to zwykłe akty wandalizmu - dlatego jeżeli sprawców uda się załapać, będą na nich czekały spore kary. Za niszczenie znaku grozi grzywna, która może sięgnąć nawet pięciu tysięcy złotych. Jednak jeżeli sąd uzna, że przez przemalowanie znaku sprawca przyczynił się do wypadku drogowego, na grzywnie sprawa nie musi się zakończyć. - Wtedy autor takiego, wydawałoby się niewinnego żartu, będzie odpowiadał, nie za wykroczenie, a za przestępstwo, za co może mu grozić nawet kara więzienia - ostrzega Adam Jasiński z Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

Dyskusyjna może być kwestia, jak kierowcy powinni podchodzić do takiego znaku - czy muszą się do niego stosować, czy nie. Zdaniem eksperta raczej tak, bo ogólny przekaz, mimo domalowanych elementów, wciąż jest czytelny, więc kierowcy raczej trudno byłoby się tłumaczyć, że na przykład takiego znaku nie zrozumiał.

Policjant zwolniony z pracy za dziki seks na masce samochodu [ZDJĘCIE]>>

 

Policjant powala jak wrestler - WIDEO I ZDJĘCIA>>

Więcej o: