Tajemnicza trucizna

Iwan Kiwelidi zginął od trucizny, której nazwa jest tak tajna, że tylko prokuratura może ją podać do wiadomości publicznej - powiedział wczoraj Aleksandr Kaledin, szef Federalnego Centrum Ekspertyz Medycznych, informując, że jego ludzie określili, jakim środkiem posłużyli się 5,5 roku temu zabójcy bankiera.

Tajemnicza trucizna

Iwan Kiwelidi zginął od trucizny, której nazwa jest tak tajna, że tylko prokuratura może ją podać do wiadomości publicznej - powiedział wczoraj Aleksandr Kaledin, szef Federalnego Centrum Ekspertyz Medycznych, informując, że jego ludzie określili, jakim środkiem posłużyli się 5,5 roku temu zabójcy bankiera.

Iwan Kiwelidi zginął od trucizny tak tajnej, że jej nazwę może podać do wiadomości publicznej jedynie prokuratura - powiedział wczoraj Aleksandr Kaledin, szef Federalnego Centrum Ekspertyz Medycznych, informując, że jego ludzie określili, jakim środkiem posłużyli się 5,5 roku temu zabójcy bankiera. Kaledin dodał tylko, że ekspert badający wątrobę zmarłego sam umarł w trakcie pracy. Agencja Interfax, powołując się na swoje "dobrze poinformowane źródła", pisze, że trucizna została sporządzona ze środka wyprodukowanego przez chemiczne zakłady wojskowe w Szichanach pod Saratowem. Kiwelidi, przewodniczący Okrągłego Stołu Biznesu Rosji i szef rady dyrektorów Rosbiznesbanku, zmarł w szpitalu 4 sierpnia 1995 roku. Po śmierci bankiera wystraszeni rosyjscy oligarchowie obiecali sobie, że porachunków między sobą nie będą załatwiać za pomocą płatnych morderców. Umowa ta najwyraźniej obowiązuje do dziś.

ricz