Kazimiera Szczuka o kwestii opłat za przedszkola w kampanii wyborczej

Poniżej zamieszczamy komentarz Kazimiery Szczuki nt. dyskusji w Sejmie o opłatach za przedszkole.

Kwestia opłat za przedszkola może być niebezpieczna dla Platformy, bo to jedna ze spraw bezpośrednio dotykających ludzi i dobra pożywka dla obietnic opozycji. Raczej czczych obietnic, skoro ich finansowa strona nie została choćby ogólnikowo przedstawiona, a rzecz miała być dyskutowana na ostatnim posiedzeniu Sejmu tej kadencji. Premier ze swojej strony zobowiązał swój (przyszły?) rząd do kontroli lokalnych władz, czyli pilnowania, aby " samorządy nie doiły rodziców", co też jest gwarancją dość ogólnikową.

Komercjalizacja opieki przedszkolnej - powyżej ustawowych pięciu godzin bezpłatnych - odbywa się na poziomie gmin. Skoro same gminy ustalają koszty pobytu dzieci w przedszkolach, ceny mogą szybować, bo dzieci w istocie rodzi się mało, a samorządy mają na ogół niezbyt pro-rodzinne priorytety.

Ceny przedszkoli i żłobków to - poza okresem kampanii - nudny dla posłów i samorządowców temat. W istocie jest sednem polskich problemów, bo z jednej strony ludzie mają pracować, z drugiej - płodzić i wychowywać dzieci. Rodzicielstwo staje się przedsięwzięciem dla zamożnych, a tych w skali kraju nie ma tak wielu. I koło się zamyka. Mam nadzieję, że do Sejmu wejdzie teraz więcej kobiet, które takich kwestii nie będą zostawiać na ostatnią chwilę.

Więcej o: