Robił zdjęcia z ukrycia i śledził. "Jest piękną kobietą. Jestem wzrokowcem". Wybaczyła mu

Miał odpowiedzieć za stalking, czyli uporczywe nękanie swojej ofiary, ale nie odpowie. Ofiara poprosiła o umorzenie sprawy. Nawet prokuratura była zaskoczona finałem historii o pięknej kobiecie, która spodobała się pewnemu mężczyźnie.

35-letnia mieszkanka Lublina była zaniepokojona, bo ktoś niemal codziennie ją śledził i robił zdjęcia. Najpierw zadzwoniła na policję, a potem, w czerwcu, wysłała do komendy w Lublinie dwa maile: że nie czuje się bezpieczna, że to nie jest normalne, że się po prostu boi. "Czułam oddech na jego plecach" - napisała w jednym z listów.

Tajemniczy adorator chodził za nią niemal krok w krok, z reguły, kiedy jechała do pracy. Twierdziła, że jest śledzona od roku, a ten który ją śledzi jest podobny do jednego z parlamentarzystów. Podała numery rejestracyjne jego samochodu.

"Nie miałem złych zamiarów, jestem nieśmiały"

Policjanci zatrzymali 40-letniego mężczyznę, a ten do wszystkiego się przyznał. Robił zdjęcia, i owszem, bo kobieta mu się spodobała. Bo ma dobry gust i ładnie się ubiera. - Ale nie miałem żadnych złych zamiarów - mówił na przesłuchaniu.

- Twierdził, że nie podszedł, bo jest nieśmiały - mówi prokurator Dorota Kawa, szefowa Prokuratury Rejonowej w Lublinie. Bez skrupułów opowiedział policjantom, że wcześniej chodził za inną kobietą i ją obserwował, ale się wyprowadziła. - Jestem wzrokowcem - mówił śledczym.

Policjanci postawili mu zarzut uporczywego nękania, czyli stalkingu. I tu następuje niespodziewany zwrot całej historii. Ofierze zrobiło się żal i poprosiła o mediację. Napisała do prokuratury, że mężczyźnie być może trzeba pomóc, że może powinien się leczyć, że sprawa w sądzie i ewentualne skazanie może mu zaszkodzić w pracy. Mężczyzna pracuje jako handlowiec w jednej z firm spożywczych.

Wytrzyma dwa lata?

Śledczy wysłali akta do mediacji. I znamy już jej wynik: są przeprosiny, skrucha i żal. - Obserwowałem ją, bo jest piękną kobietą - wyznał. Zapewnił, że więcej nie będzie się kontaktował ze swoją "wybranką" bez jej zgody, nie będzie za nią chodził i robił jej zdjęć.

Pani przyjęła przeprosiny. Oboje ustalili, że wszystkie do tej pory zrobione zdjęcia zostaną skasowane. Zgodnie z wolą pokrzywdzonej, prokuratura złoży do sądu wniosek o umorzenie sprawy. - Mężczyzna dostanie dwuletni okres próby - dodaje prokurator Dorota Kawa.