Hutnicy z Arcelor Mittal Poland: Mówią nam, że zapalenie płuc to nie choroba

- W tej firmie nie można chorować - skarżą się reporterce TOK FM pracownicy koncernu hutniczego Arcelor Mittal Poland. Mówią, że są zastraszani i obawiają się utraty pracy. Według związków zawodowych szykuje się kolejna fala zwolnień. Kierownictwo zaprzecza.

Arcelor Mittal Poland

Jeden z mężczyzn mówi, że normą jest przychodzić do pracy z gorączką. - "Zapalenie płuc to nie choroba, z tym się da pracować", tak kierownik powiedział pracownikowi - opowiada. - I tak się pracuje do zapalenia płuc - mówi i dodaje, że mało kto decyduje się na L4. - Od razu na rozmowy do szefa chodzą, a tam jest trochę niewesoło - przyznaje.

Pani Jadwiga o tym, że traci pracę dowiedziała się, gdy była na zwolnieniu. W firmie pracuje 25 lat. - Jestem na chorobowym i przyszli do mnie z pismem z kadr. Że mi dadzą wypowiedzenie - mówi. Według niej jest przymus, by się zwalniać za porozumieniem stron. - Szefowie zastraszają. Czuję się zaszczuta i to jest najgorsze. Boję się, bo jestem sama i mam czwórkę dzieci - mówi.

Sylwia Winiarek, rzecznik prasowa ArcellorMittal Poland, przyznaje, że firma stara się zmniejszyć ilość absencji. - Jest projekt, który ma za zadanie zmniejszenie absencji chorobowej - przyznaje. Według niej nie chodzi jednak o zastraszanie, lecz o rozmowy przełożonych z pracownikami, które mają na celu poznanie przyczyn "pójścia na L4" oraz ewentualną pomoc.

W siedmiu oddziałach firmy pracuje 12 tysięcy osób. Sylwia Winiarek wyjaśnia, że większość rozwiązanych umów o pracę nastąpiło za porozumieniem stron.

- To są metody poniżej pasa, walczymy z tym od dawna. To zbyt daleko posunięta interwencja - komentuje szef zakładowej Solidarności Jerzy Goiński. Mówi, że związek otrzymuje szereg niepokojących sygnałów od pracowników i o "zarządzaniu absencją" poinformował już Państwową Inspekcję Pracy oraz Inspektora Danych Osobowych. Według niego PIP nie wniosła uwag, Inspektor Ochrony Danych Osobowych temat podjął. Ponadto "Solidarność" otrzymała opinię prawną, która potwierdza przypuszczenia związku, że te działania to zbyt daleko posunięta interwencja w życie prywatne.

"Solidarność" alarmuje, że firmę czeka kolejna fala zwolnień. Według związku w całej Polsce pracę może stracić ponad 800 osób. Zwolnienia obejmą też dąbrowski oddział firmy - dawną Hutę Katowice.

Rzeczniczka zaprzecza i przekonuje, że ta liczba jest nieprawdziwa. Według niej restrukturyzacja dotyczy tylko jednej ze spółek ArcellorMittal Service Group zatrudniającej 1200 osób, a zwalniane osoby miałyby znaleźć zatrudnienie w innych spółkach. Trwają rozmowy ze stroną społeczną w tej sprawie.

- Ważna informacja jest taka, że my także rekrutujemy. Zatrudniamy 100 inżynierów rocznie - przekonuje Winiarek.