Wybory 2011. Czym nas przekonają partie? PO pokorą, PiS obietnicami, a SLD...

Kampania będzie nastawiona na mobilizację twardego elektoratu - uważają eksperci. Największe partie już zaprezentowały pierwsze spoty, plakaty i hasła. A my pytamy: co wyłania się z ich przekazu?

Platorma Obywatelska pokazała klipy i hasło kampanii "Polska w budowie", PiS zaprezentowało plakaty ze swoimi obietnicami, a w miastach na mieszkańców spogląda z billboardów Jarosław Kaczyński. SLD wystartowało zaś z emisją spotów radiowych, w których szef partii atakuje rządzących i przekonuje: wiem, co trzeba zrobić.

Czy partie trafiły z przekazem?

SLD: bez pomysłu

Jedyną nadzieją na lepszą przyszłość jest Grzegorz Napieralski - takim przekazem do głosowania na SLD ma nas przekonywać partia. Od Sojuszu dowiemy się m.in., że rząd Donalda Tuska jest nieudolny i bierny, a "polityczni celebryci" nie zajmują się ważnymi sprawami. Od wczoraj w stacjach radiowych emitowane są spoty wyborcze partii Napieralskiego .

Zdaniem dr Bartłomieja Biskupa z Uniwersytetu Warszawskiego wykorzystanie Napieralskiego jako twarzy kampanii to pewne ryzyko w przypadku SLD. Lider Sojuszu uzyskał dobry wynik w kampanii prezydenckiej, jednak przy braku tożsamości wyborczej całej formacji stawianie na niego to ciągle niepewna.

SLD może też mieć problem z mobilizacją swojego "twardego elektoratu". - Ten elektorat jest w przypadku Sojuszu mały - uważa Biskup. - Można pytać, czy w ogóle istnieje - dodaje. Podkreśla, że grupy stale głosujące na SLD to małe środowiska lewicowe i że z nimi wyborów się nie wygra.

- Trudność z SLD polega na tym, że tu nie ma żadnego pomysłu na kampanię - mówi z kolei dr Robert Sobiech, socjolog z UW. - Wysyłają sygnały i do starszego i do młodszego elektoratu, epatują formą a nie treścią. Przez to ich spadek notowań może się pogłębić - prognozuje.

PO? "Proszą: dajcie nam jeszcze jedną szansę"

Platforma stawia na pokorę. "Rzeczpospolita" poinformowała o wyraźnej instrukcji sztabu wyborczego dla polityków partii, aby ci "nie chwalili się". "Ludzi to odpycha. Nie twierdzimy również, że wszystko, co się zmieniło w kraju na lepsze w ostatnich czterech latach, to zasługa PO" - miał napisać szef sztabu Platformy Jacek Protasiewicz. Także klipy reklamujące partię pełne są dystansu "zwykłych obywateli" , którzy zmiany co prawda widzą, jednak oczekują kolejnych działań.

- W kampanii PO widać troskę o wiarygodny przekaz - twierdzi dr Sobiech. Podkreśla, że lista rozbieżności między tym, co partia Donalda Tuska obiecywała, a tym, co zostało zrobione w tej kadencji jest długa. Sam przekaz Platformy skierowany jest więc na rzeczywiste odczuciach Polaków. - Jest też powtórzeniem idei kampanii z wyborów samorządowych w Warszawie. "Dajcie nam drugą szansę, abyśmy skończyli co zaczęliśmy" - uważa Sobiech. - To jest przekaz skierowany do dotychczasowych zwolenników i tych, którzy się wahają - ocenia socjolog.

Podobnego zdania jest dr Biskup. - Ta strategia jest dobra, bo do wyborców trzeba podchodzić z pokorą - uważa. I przypomina: - Mieliśmy do czynienia z wieloma zachowaniami aroganckimi w tej kadencji. Pytanie więc: czy PO będzie dla wyborców wiarygodna. Oni na pewno zapytają: czy partia uważa, że jest dużo do zrobienia, czy tylko tak mówi - podsumowuje politolog.

"Tylko silny premier", czyli PiS w natarciu

Z kolei Prawo i Sprawiedliwość zaprezentowało ostatnio plakaty, które pojawią się np. na kioskach Ruchu . Widać na nich drzwi lodówki, na których poprzyklejane są kartki-przypominajki, pozapisywane obietnicami PiS-u w kontrze do rzekomo nieudolnych działań rządu. Oprócz tego na lodówce znajduje się też... zdjęcie Marii i Lecha Kaczyńskiego.

Wcześniej Prawo i Sprawiedliwość umieszczało na ulicach billboardy z Jarosławem Kaczyńskim i hasłem "premier Jarosław Kaczyński", a w radiach emitowane były spoty partii z komentarzem "czas na odważne decyzje".

- Strategia Prawa i Sprawiedliwości skoncentrowana jest na utrzymaniu tego, co PiS już ma - uważa dr Sobiech. Podkreśla, że do tej pory była to strategia skuteczna. - Wiodący przekaz "czas na odważne decyzje" to diagnoza, że w Polsce nic się nie udaje i tylko silny premier może dokonać radykalnych zmian - ocenia socjolog. Dodaje, że oczekiwanie na tego silnego premiera występuje jednak tylko u tych, którzy już PiS popierają. - Pozyskanie nowych wyborców to kwestia drugoplanowa dla partii Kaczyńskiego - zauważa ekspert.

Dr Biskup zwraca bardziej uwagę na ostatni pomysł PiS - plakaty prezentujące różne obietnice partii poprzyklejane na lodówkę. - Tam jest za dużo komunikatów. Lodówkę rozumiem i to dobrze, żeby punktować niezrealizowane obietnice. Jednakże taki przekaz jest zbyt skomplikowany. Komunikaty muszą być uproszczone - ja bym sugerował osobne przekazy, osobne plakaty do każdego problemu - podsumowuje politolog.

Partie stawiają na twardy elektorat

- Trudno powiedzieć, czy zaprezentowane dotychczas pomysły partii to ostateczny przekaz ich kampanii - przestrzega dr Bartłomiej Biskup. - Jednak większość dotychczasowych przekazów jest skierowana do twardych elektoratów - mówi. - W partiach nie ma chęci zdobycia nowych wyborców. Zresztą nie mają chyba nawet takiej możliwości. A zaprezentowane do tej pory taktyki są oczywiste i logiczne i na niektórych polach się sprawdzają - dodaje.

- Główne kierunki są ciągle wypracowywane - komentuje z kolei socjolog dr Robert Sobiech. W jego opinii kampania wyborcza będzie nastawiona właśnie na twardy elektorat. Pozyskanie nowych wyborców będzie zaś kwestią drugoplanową.

Komentarze, sondaże, opinie . Obserwuj wybory na Facebooku >>

Zamieszki w Anglii - pozamykane sklepy, zniszczone samochody [WASZE ZDJĘCIA]>

Więcej o: