Nowe fakty w sprawie zastrzelonego urzędnika z Korei Południowej. Chciał uciec na Północ

W ubiegłym tygodniu urzędnik ds. rybołówstwa z Korei Południowej wyrażał gotowość oddania się w ręce północnokoreańskich żołnierzy i ucieczki na Północ. Został zastrzelony, za co przeprosił Kim Dzong Un.

Reuters cytuje Yoona Sung-hyuna, szefa działu śledczego i wywiadowczego straży przybrzeżnej Korei Południowej, który potwierdza, że oficjel został zastrzelony na morzu w trakcie ucieczki na Północ. 

Potwierdziliśmy, że strona północna dysponowała osobistymi informacjami na temat urzędnika, znała jego imię, nazwisko, wiek, miejsce urodzenia i wzrost. Zaginiona osoba wyrażała gotowość udania się na Północ 

- przyznał Sung-hyun.

Zobacz wideo Tajemnicze "zniknięcie" Kim Dzong Una budzi wiele pytań. Gdzie był dyktator Korei Północnej i czego jeszcze nie wiemy?

Południowokoreański urzędnik zginął w trakcie ucieczki na Północ

Straż przybrzeżna Południowej Korei podała informację o zastrzeleniu mężczyzny - w sprawie przeprowadzono postępowanie wyjaśniające. Obejmowało analizę zapisów kamer monitoringu, danych wywiadowczych i informacji na temat urzędnika. Wcześniej wersję o śmiertelnym postrzale odrzucała rodzina zabitego. Jego brat, Lee Rae-jin przekonywał, że śmierć nastąpiła w wyniku wypadku.

Czytaj też: Korea Południowa chce ponownego otwarcia komunikacji z Północą. Chodzi o zastrzelonego urzędnika 

Yoon Sung-hyun, szef działu śledczego i wywiadowczego straży przybrzeżnej Korei Południowej, przyznał jednak, że to mało prawdopodobne, by urzędnik przypadkiem znalazł się poza burtą jednostki straży przybrzeżnej lub próbował popełnić samobójstwo. Zabity mężczyzna miał na sobie bowiem kamizelkę ratunkową, gdy jego ciało znaleziono 38 km od miejsca zaginięcia.

47-letni urzędnik ds. rybołówstwa z Seulu zaginął w poniedziałek 21 września w pobliżu morskiej granicy Korei Południowej i Północnej, przy wyspie Yeonpyeong. Z ustaleń Korei Południowej wynika, że mężczyzna został zastrzelony w wodzie przez żołnierzy z Północy, choć miał na sobie kamizelkę ratunkową. Wojskowi mieli następnie oblać jego zwłoki olejem i spalić je w obawie o to, że mógł być on nosicielem koronawirusa. Ministerstwo Obrony Korei Południowej potępiło zdarzenie, nazwało je "skandalicznym aktem" i zażądało wyjaśnień od sąsiada z północy.

Kim Dzong-Un przeprasza za zastrzelenie urzędnika

Przywódca Korei Północnej przeprosił Seul za zabicie mężczyzny

Zastrzelony urzędnik miał być zadłużony na ok. 50 tysięcy dolarów, ale nie wiadomo czy to właśnie było motywem jego nieudanej ucieczki na Północ.