KO złożyła wniosek o odwołanie Rzecznika Praw Dziecka. "Pomylił swoją funkcję z funkcją kaznodziei"

Zdaniem opozycji Rzecznik Praw Dziecka nie zajmuje się prawdziwymi problemami najmłodszych, uprawiając w zamian religijny fundamentalizm. Na konferencji prasowej Katarzyna Lubnauer i Magdalena Kochan poinformowały o złożeniu wniosku o odwołanie Mikołaja Pawlaka.

- Składając ten wniosek, my nie składamy go dlatego, że pan Pawlak ma inne poglądy. My składamy go, bo Rzecznik Praw Dziecka łamie to, co sam obiecał i w związku z tym nie pozostaje nam nic innego. Trzeba się zastanowić czy młodzi ludzi nie zasługują na rzecznika z prawdziwego zdarzenia - mówiła senatorka KO Magdalena Kochan. 

Zdaniem opozycji Pawlak nie zajmuje się realnymi problemami dzieci związanymi m.in. z edukacją w szkołach, rosnącą liczbą samobójstw, prześladowaniami ze względu na orientację seksualną i zapaścią systemu psychiatrii dziecięcej. - Traci czas na wygłaszanie swojego credo - przekonywała Katarzyna Lubnauer.

RPD nie potrafi zająć się swoimi obowiązkami 

Opozycja poświęciła wiele słów na wytykanie Pawlakowi tego, że nie potrafi odpowiednio pełnić roli Rzecznika Praw Dziecka. - Niestety pan Rzecznik Praw Dziecka nie potrafi tego i w każdej swojej wypowiedzi pokazuje, że jest fundamentalistą, że nie nadaje się na Rzecznika i że pomylił swoją funkcję z funkcją kaznodziei - wyliczała Lubnauer. Jak dodała szefowa Nowoczesnej, Pawlak sprzeniewierzył się zasadzie, że jako RPD będzie zajmował się realnymi problemami dzieci.

- Jedyną ochronę praw zagwarantuje polskim dzieciom odwołanie pana Mikołaja Pawlaka z pełnionej przez niego funkcji - stwierdziła Kochan. na konferencji opozycja przypomniała również, że Mikołaj Pawlak nie spełniał wymogów formalnych przy obejmowaniu stanowiska Rzecznika Praw Dziecka. Chodzi o wymóg pięciu lat pracy z dziećmi, którego Pawlak nie spełnił, a mimo to objął urząd RPD.

Senat. Pawlak tłumaczył się ze słów nt. edukatorów seksualnych. "Widziałem plecaki z tymi środkami"

W piątek Rzecznik Praw Dziecka wygłosił przed Senatem sprawozdanie za ubiegły rok. Po przemówieniu Pawlaka głos zabrali senatorowie, którzy powrócili do kontrowersyjnych słów Rzecznika Praw Dziecka na temat edukatorów seksualnych. Na początku września w rozmowie z TVN24 stwierdził on bowiem, że "zdarza się, że [edukatorzy seksualni - przyp. red.] wychwytują dziecko gdzieś rozchwiane, zaniedbane i dają mu środki farmakologiczne, żeby zmieniać jego płeć". Powołał się przy tym na bliżej nieokreśloną sytuację, która miała mieć miejsce w Poznaniu.

Zobacz wideo Julia Pitera komentuje wypowiedź RPD o biciu dzieci

Senator PO Jolanta Hibner zapytała Pawlaka, o jakich konkretnie środkach farmakologicznych wówczas mówił oraz czy w tej sprawie zgłosili się do niego zaniepokojeni rodzice. 

"Chodzi o środek farmakologiczny, estrogen, który przyczynia się do zmiany płci. Moje zgłoszenie jest na podstawie zgłoszenia rodzica. To, czy dotyczy to transaktywistów, czy edukatorów, bada prokuratura. Podobnie jak to, z jakich serwerów korzystali i w jaki sposób dzieciom te środki [na zmianę płci -red.] pakowali. Widziałem takie plecaki z tymi środkami - powiedział Pawlak, cytowany przez "Gazetę Wyborczą"

- Poruszyłem bardzo istotny problem tabletek powodujących zmianę płci, proszę go nie trywializować. Chyba wszyscy się zgodzimy, że nie chcielibyśmy, by nasze dzieci padły ofiarą nielegalnego obrotu jakimikolwiek lekami - mówił.

Więcej o: