Mike z Warszawy i Nick z Berlina. Misk opublikowa "zapis rozmowy" o otruciu Nawalnego

W pitek wieczorem biaoruska telewizja pastwowa BT1 pokazaa 50-sekundowy film, bdcy zapisem rzekomej rozmowy "Nicka z Berlina" i "Mike'a z Warszawy" o otruciu Aleksieja Nawalnego. - Naprawd enada - oceni materia Andrzej Poczobut, czonek Zarzdu Gwnego Zwizku Polakw na Biaorusi.

Białoruska telewizja publiczna przedstawiła nagranie, które dzień wcześniej Alaksandr Łukaszenka zapowiedział podczas spotkania z premierem Rosji Michaiłem Miszustinem w Mińsku. Z rzekomo nagranej przez białoruski wywiad rozmowy między Berlinem a Warszawą miało wynikać, że Aleksiej Nawalny wcale nie został otruty, a cała sprawa to prowokacja przygotowana na potrzeby bieżącej polityki.

W trakcie rozmowy Nick tłumaczy Mike’owi, że przekazano już materiały dotyczące Aleksieja Nawalnego do administracji kanclerz Merkel. Mike ma jednak wątpliwości, czy na pewno było to otrucie.

- Słuchaj Mike, w tym przypadku to nie jest ważne, trwa wojna, a na wojnie wszystkie metody są dobre - stwierdza Nick. Rozmowa jest prowadzona po angielsku. Lektor czyta jej tłumaczenie.

Żałosna propaganda

"Łuka upublicznił nagrana rozmowę. To jest żałosne i niczego nie dowodzi. Zamiast obiecanych polityków rozmawiają niezidentyfikowane anonimy. Większą część rozmowy faktyczny zachwyt Łukaszenką. To jest kompromitacja i Łuki i białoruskich służb" - komentuje nagranie Andrzej Poczobut. "Obiecanymi" politykami, o których wspomina członek Zarządu Głównego Związku Polaków na Białorusi, mieli być Donald Tusk i minister obrony Niemiec, Annegret Kramp-Karrenbauer. 

Zobacz wideo Sylwetka Swiatłany Cichanouskiej

W trakcie rozmowy Nick i Mike mówią również, że trzeba zniechęcić Putina do tego, aby nie wtrącał się w sprawy Białorusi”, a najbardziej efektywny sposób to “utopić go w problemach Rosji”. Rozmówca z Berlina interesuje się też tym, jak wysłannicy Warszawy radzą sobie na Białorusi.

- Szczerze? Nie za bardzo. Prezydent Łukaszenka to twarda sztuka. Są profesjonalni i zorganizowani. […] Urzędnicy i wojskowi są wierni prezydentowi. Na razie pracujemy - odpowiada Mike.

Poczobut: Łukaszenka musi być w rozpaczy 

"Jeżeli Łukaszenka upublicznia takie bzdety jak rozmowa 'Berlina' z 'Warszawą' to musi być w rozpaczy. Naprawdę żenada. Rozumiem, że chce się podlizać do Putina, od którego zależy teraz jego los. Ale czy przy okazji trzeba konieczne wyjść na kretyna?" - pytał na Twitterze Andrzej Poczobut.

Polak mieszkający na Białoruś poinformował również, że politolog Walery Karbalewicz stwierdził, że z nagrania nic nie wynika. To nie jest dowód na brak otrucia. Może za tym stać chęć Łukaszenki, który w ten sposób chce zademonstrować swoją lojalność wobec Putina. I nie wykluczone że ten cel został osiągnięty - zwraca uwagę politolog.