Koszalin. W sortowni odpadów znaleziono ciało noworodka. Policja ustala szczegóły

Koszalińska policja wyjaśnia tajemnicę śmierci noworodka, którego ciało znalazła jedna z pracownic Regionalnego Zakładu Odzysku Odpadów w Sianowie na taśmie sortowni. Po wstępnych oględzinach służb potwierdzono, że noworodek to dziewczynka.

W poniedziałek po godzinie 15:00 Komenda Miejska Policji w Koszalinie otrzymała zawiadomienie od kierownika zakładu w sprawie znalezienia ciała noworodka przez jedną z pracownic.

Zobacz wideo Szpura: Małe zmiany są o tyle ważne, że to namacalna zmiana świadomości

Na miejsce przyjechali policjanci, prokurator, lekarz oraz technik kryminalistyki, którzy przeprowadzili wstępne oględziny. Policja nie ustaliła, czy dziecko żyło po narodzinach, czy urodziło się już martwe. Potwierdzi to dopiero sekcja zwłok.

- [Policjanci - przyp. red.] ustalają świadków, przesłuchują wszystkich pracowników zakładu, ustalają, skąd kierowcy dowozili odpady, jakie to były części miast czy jakie regiony, ponieważ ze wstępnych ustaleń wiadomo, że odpady przywożono także z Mielna, jak i z Darłowa. Zabezpieczony zostanie monitoring znajdujący się na terenie zakładu. Cały materiał przekażemy prokuraturze - powiedziała w rozmowie z "TVN24" kom. Monika Kosiec, oficer prasowy KMP w Koszalinie.

Osoby, które mogą mieć informacje na temat śmierci dziecka lub tożsamości matki, proszone są o kontakt z Komendą Miejską Policji w Koszalinie.

Więcej o: