Komornik u Lecha Wałęsy. 400 tys. długu i widmo likwidacji jego Instytutu

Jacek Gądek
Na Lechu Wałęsie mści się sprawa willi Narutowicza, którą z wielką pompą przekazano mu na biuro w Warszawie. Jak ustaliła Gazeta.pl, do Instytutu Lecha Wałęsy wchodzi komornik, by ściągnąć zaległy czynsz: prawie 400 tys. zł.

- W obecnej sytuacji finansowej Instytutu mamy dwa wyjścia: albo uda się odzyskać pieniądze, albo będziemy zmuszeni zlikwidować Instytut ze względu na brak środków. Decyzję podejmiemy zgodnie z zaleceniami analizy prawnej - mówi dla Gazeta.pl Adam Domiński, obecny szef ILW.

Zatem Lech Wałęsa i Rada Nadzorcza ILW mają w najbliższych dniach rozmawiać, czy zlikwidować Instytut, czy jeszcze próbować go ratować. Bankructwo choć ze względów wizerunkowych byłoby porażką, to finansowo jest wybawieniem. Od ponad pół roku ILW przygotowuje się do sytuacji, w której Instytut trzeba będzie zamknąć i zacząć od nowa. Jak? Dwóch najbardziej zaufanych współpracowników byłego prezydenta założyło w połowie 2017 r. zupełnie nową Fundację Lecha Wałęsy - już bez garbu długów.

400 tys. zł to tylko część zadłużenia Instytutu, które wynosiło ok. 1,7 mln zł. Dług jednak malał, część spłacano w ratach. Komornik wchodzący do Instytutu to już jednak nóż na gardle. Nigdy jeszcze ILW nie był bliżej likwidacji.

Kłopotliwa sprawa. Władza PO-PSL musi ścigać Wałęsę

Sprawa akurat tego długu jest kłopotliwa. Samorząd województwa mazowieckiego jest w rękach koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, a marszałkiem województwa jest Adam Struzik, baron ludowców. Aby nie naraził się na zarzut niegospodarności, muszą ścigać Instytut Lecha Wałęsy do ostatniego grosza.

I tak robią - najpierw w sądzie. W październiku 2017 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie zamknął sprawę i wydał wyrok: oddalił apelację Instytutu i nakazał spłatę długu. W ostatnich dniach jego ściąganie nabrało tempa. A to dlatego, że 3 marca samorząd wojewódzki wysłał do kancelarii komorniczej wniosek egzekucyjny przeciwko ILW. Teraz komornik ma zająć konta Instytutu i jeśli znajdzie tam pieniądze bądź odnotuje wpływy, to od razu je przejmie, a majątek może zlicytować.

Urząd marszałkowski: Negocjacje ws. rozłożenia na raty nic nie dały. Komornik

- Niestety nie doszło do polubownego rozwiązania sprawy. A zatem zakończenia tej sprawy można się spodziewać po zakończeniu postępowania komorniczego - mówi dla Gazeta.pl Marta Milewska, rzeczniczka Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego w Warszawie. Jak podkreśla, do dziś Fundacja Instytut Lecha Wałęsy nie dokonała żadnych zaległych wpłat na konto urzędu.

Wedle naszych informacji przez kilka miesięcy Mazowiecki Zarząd Nieruchomości w Warszawie prowadził rozmowy z ILW ws. spłaty długu w ratach. Ale nie doszli do porozumienia, stąd szokowe rozwiązanie z nasłaniem komornika.

Zadłużenie Fundacji Instytutu Lecha Wałęsy wobec Urzędu Marszałkowskiego wynosi 393 048 zł (stan na 5 marca). Do tej kwoty, gdy egzekucja komornicza zostanie wykonana, trzeba będzie jeszcze doliczyć koszty komornicze, co w sumie da prawie pół miliona złotych.

Komornik tylko zwiększy dług ILW, bo dopisze swoje opłaty do rachunku

Mówi osoba znająca stan ILW: - Egzekucja takiej kwoty zaważy na istnieniu Instytutu. On nie ma przecież nieruchomości, samochodów, pieniędzy. Nic. Tak więc komornik też nic nie będzie mógł zrobić, ale oczywiście dopisze swoje opłaty do rachunku. Zawarcie umowy na wynajem willi Narutowicza od samego początku było błędem. Tylko problemy i długi z tego wyniknęły.

ILW jest organizacją non-profit. Utrzymuje się z darowizn i dotacji. Proszenie darczyńców o wpłaty na spłatę długu, jest wyjątkowo niewdzięczne. A ILW faktycznie nie ma majątku, który mógłby upłynnić - biura wynajmuje, wartościowego sprzętu elektronicznego brak.

Ustawa o fundacjach stanowi, że możną ja zlikwidować w dwóch przypadkach: osiągnięcia celu, dla którego ją powołano, albo wyczerpania środków i majątku fundacji. W przypadku Instytutu Lecha Wałęsy ten drugi powód jest już spełniony. O likwidacji fundacji może zdecydować Rada Nadzorcza ILW, a w praktyce Lech Wałęsa (fundator), którego nazwisko jest największym kapitałem. Likwidacja fundacji oznacza, że jej dług znika wraz z nią - ani władze, ani fundator nie ponoszą osobistej odpowiedzialności za dług fundacji.

Drugi scenariusz: ścigać byłych prezesów

Drugi scenariusz, coraz trudniejszy w realizacji, to podnoszenie ILW z finansowego dna. Jak? - Istnieją narzędzia prawne, aby próbować odzyskać środki. Obecnie sytuację analizuje kancelaria prawna. Po otrzymaniu wniosków z analizy, podejmę decyzję w konsultacji z Radą Nadzorczą co to dalszych kroków wobec byłych prezesów, którzy spowodowali zadłużenie - mówi nam Adam Domiński.

Poprzedni prezesi to Piotr Gulczyński (latach 2000-2014) i Mieczysław Wachowski (do 2016). Jerzego Stępnia nikt w ILW już nie wini o długi, bo przyszedł, żeby zrobić audyt. Dziś prezesem jest Adam Domiński, prywatnie zięć Lecha Wałęsy. Jednak ściganie Gulczyńskiego i Wachowskiego pozwami cywilnymi bądź zawiadomieniami do prokuratury to lata szarpaniny bez gwarancji powodzenia.

Piotr Gulczyński tłumaczył kilka miesięcy temu, że pozostawił fundacje (a były dwie: Fundusz i Instytut) związane z Lechem Wałęsą w stabilnej sytuacji i bez kłopotów z rozliczaniem dotacji. O "zaoranie" ILW obwinił swojego następcę Mieczysława Wachowskiego, który z takim zarzutem się nie zgadza.

A miało być pięknie. Willa Narutowicza jednak pogrążyła Lecha Wałęsę

W 2011 r. samorząd Mazowsza z wielką pompą przekazał okazałą willę Narutowicza w Warszawie nowemu najemcy - Instytutowi Lecha Wałęsy.

Na fetę przybyli prezydent Bronisław Komorowski, były premier Jan Krzysztof Bielecki, Andrzej Wajda i kard. Józef Glemp. Umowę podpisali marszałek Mazowsza Adam Struzik i Lech Wałęsa. Wedle słów byłego prezydenta miało to być "dobre miejsce nie tylko dla Warszawy, ale też dla całej Polski". Willa miała się stać nowym sercem ILW z biblioteką prezydencką i pamiątkami, a szybko okazała się być kulą u nogi Wałęsy.

Koszty rosły z dnia na dzień: na ekspertyzy, plany i przygotowania do remontów. Konserwator zabytków nie dawał jednak zgody na renowację, a nieruchomość miała nawet wadę prawną, bo nie w całości należała do władz Mazowsza. Czynsz - ok. 50 tys. zł miesięcznie - ILW musiał jednak płacić. Tak stopniało konto ILW i powstały długi, które ściągnęły Instytut na dno. Władze Mazowsza złożyły pozew o spłatę zaległości: to kwota, którą teraz ma zająć komornik.

Więcej o:
Komentarze (342)
Komornik u Lecha Wałęsy. 400 tys. długu i widmo likwidacji Instytutu
Zaloguj się
  • bambosz0

    Oceniono 1 raz 1

    wielka autoreklama nie wytrzymała... ciężaru ,czy nadęcia?

  • chimi-churi

    Oceniono 1 raz 1

    „Sprawa akurat tego długu jest kłopotliwa. Samorząd województwa mazowieckiego jest w rękach koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, a marszałkiem województwa jest Adam Struzik, baron ludowców. Aby nie naraził się na zarzut niegospodarności, muszą ścigać Instytut Lecha Wałęsy do ostatniego grosza.”

    Rzeczywiście sprawa jest kłopotliwa. Idealnie by było gdyby samorząd województwa był w rękach PIS. Wtedy na cały świat można by krzyczeć o prześladowaniu noblisty, a tak jest kłopot.

  • Potr Kowalczyk

    Oceniono 1 raz 1

    Liczę że najemcy komornik obciąży emeryturę,tak jak w państwie zwykłemu obywatelowi

  • 14ar14

    Oceniono 3 razy 3

    Może pan Wałęsa zagra w totka. Kiedyś miał fart...

  • dar61

    0

    Jest jeszcze i trzecie rozwiązanie, ale [...].

    ***
    To zdanie, nie jest piękne - a, nawet, nie, jest, piękne - Redakcjo
    '...Proszenie darczyńców o wpłaty na spłatę długu, jest wyjątkowo niewdzięczne...' [osierocanie PODMIOTU od ORZECZENIA w zdaniu prostym]
    >>> długu jest... [BEZ PRZECINKA]

    '...Po otrzymaniu wniosków z analizy, podejmę decyzję w konsultacji...' [PRZECINKOZA]
    >>> z analizy podejmę... [BEZ PRZECINKA]

  • qudaq

    Oceniono 3 razy 1

    Pouczający przyklad idola, ktory od prowadzenia Polski, sam doszedl do prywatnej mety. Co to 50 tysięcy czynszu dla noblisty o tak szczytnych ideałach, jeśli dają. Ale jeśli żądają, to katastrofa. I tak plusy ujemne okazaly się wyłącznie ujemne. Normalka. Plus i minus dają minus.

  • gazeta_czy_gazetka

    Oceniono 3 razy 3

    Oczywiście artykuł nie informuje, że dlugi wzięły się z niewykonania wielu umów ze sponsorami. Czyli oszustw. O tym pisała sama Gazeta: "Państwowe spółki pozywają instytuty Lecha Wałęsy. Chcą zwrotu darowizn". Szukaj - google.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX