Bracia z Polski podpalili hotel, który miał być ośrodkiem dla uchodźców. Idą do więzienia

Sąd Rejonowy w norweskim Bergen skazał na kary więzienia dwóch braci, Polaków za podpalenie hotelu w miejscowości Lindas. Oskarżeni nie przyznali się do winy.

Starszego brata skazano na 7 lat pozbawienia wolności. Młodszy ma spędzić w więzieniu sześć i pół roku. Sąd uznał, że 37-latek namówił do podpalenia hotelu swojego 40-letniego kolegę, który miał fizycznie dokonać podpalenia budynku. Mężczyzna nie był sądzony w tej sprawie, bo przebywa na terenie Polski.

Budynek miał dzień później zostać przekształcony w ośrodek dla uchodźców. Młodszy brat sprawcy podpalenia hotelu 35-letni mężczyzna miał, zdaniem sądu, pełnić rolę kierowcy podczas popełniania przestępstwa. Według prokuratury motywem podpalenia był rasizm i strach starszego z braci, który zdaniem oskarżyciela obawiał się, że jego konkubina może być zgwałcona przez azylantów.

Obrona Polaków twierdzi, że prokuratura nie miała wystarczających dowodów winy obu oskarżonych. Nie przedstawiono bowiem ani odcisków palców ani dowodów w postaci DNA z miejsca przestępstwa. Obrońca 35-latka Dagfinn Paust zarzucił policji, że ta w śledztwie przyjęła pewną hipotezę i zbierała informacje, by ją potwierdzić, jednocześnie odrzucając inne.
Obrona zapowiedziała apelację od wyroku.