Grupa turystek utknęła na Babiej Górze. "Wiatr był tak silny, że ratownicy szli bokiem"

Ratownicy z babiogórskiej sekcji GOPR dotarli do ośmiu kobiet, które z powodu fatalnej pogody i porywistego wiatru utknęły w rejonie Babiej Góry.

Jak podaje "Dziennik Zachodni" przed południem grupa turystek wybrała się na Babią Górę. Z powodu skrajnie trudnych warunków panujących w Beskidach - silnego wiatru, momentami deszczu ze śniegiem, turystki straciły orientację i poprosiły o pomoc ratowników GOPR.

Jedna z kobiet była bardzo wyczerpana, nie mogła iść o własnych siłach. - Pani w najgorszym stanie została przetransportowana przez ratowników na noszach, potem zwieziona na quadzie do karetki pogotowia - mówi nam dyżurny beskidzkiego GOPR-u.

Pozostałe siedem kobiet zostało sprowadzonych do schroniska, skąd po wypoczynku zejdą na dół.

- U góry jest ok. 20-30 cm śniegu, miejscami nawiane jest 60 cm. Wiatr jest tak silny, że ratownicy nie byli w stanie iść po grani, musieli iść bokiem. Panują ekstremalne warunki - mówi dyżurny.

Korytarz ratunkowy jest przeznaczony dla karetek. Nie blokuj go, bo sam możesz kiedyś potrzebować pomocy

Więcej o: