Gwałcił swoje dzieci i zmuszał córkę do współżycia z psem. Chciał wyjść na wolność, trafi do Gostynina

Robert M., który odsiedział wyrok 10 lat więzienia za wykorzystywanie seksualne syna i córki, mimo wcześniejszej korzystnej dla niego opinii nie wyjdzie na wolność. Sąd uznał, że trafi do specjalnego zakładu w Gostyninie.

Koszmar dwójki dzieci z Kołobrzegu trwał blisko 10 lat. Robert M zaczął seksualnie wykorzystywać swoją córkę, gdy ta miała trzy lata. Gwałcił ją, a także zmuszał do stosunków seksualnych z psem. Wszystko nagrywał, a filmy sprzedawał innym pedofilom. Wykorzystywał też seksualnie syna. 

W 2007 roku został skazany na 10 lat więzienia. Końcówkę wyroku odsiadywał w Starogardzie Gdańskim. Dyrekcja zakładu złożyła wniosek o jego dalszą izolację. Ale Robert M. przedstawił przed sądem korzystną opinie lekarską, według której ma słaby wzrok i po przejściu dodatkowej terapii odwykowej na oddziale dziennym nie powinien już stanowić zagrożenia - donosi "Gazeta Pomorska".   

Dopiero wniosek o sporządzenie dodatkowej opinii i specjalistyczna ekspertyza m.in. okulistów i seksuologów pozwoliła na zmianę decyzji sądu okręgowego. Zdaniem ekspertów Robert M. nie ma takiego upośledzenia wzroku, która pozwalałaby zakwalifikować go jako osobę niedowidzącą, ma za to poważne zaburzenia preferencji seksualnych i może w przyszłości dopuszczać się podobnych przestępstw.    

Sąd Apelacyjny w Gdańsku wydał prawomocne postanowienie, że Robert M. powinien trafić do specjalistycznego ośrodka w Gostyninie, w którym przebywają niebezpieczni przestępcy po odsiedzeniu wyroków.  

Umawiał się z nastolatką na seks. 44-letni Niemiec zatrzymany we Wrocławiu. Nieoficjalnie: to policjant