Nie żyje noworodek wyrzucony przez okno w Szczecinku. Matka przyznała się do winy

Noworodek wyrzucony przez okno w Szczecinku nie żyje. - Dziecko zmarło w niedzielę - podał rzecznik prasowy szpitala.

- Pomimo wysiłku i starań lekarzy, nie udało się uratować noworodka. Zmarł w niedzielę - powiedział Cezary Sołowij, rzecznik Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie w rozmowie z "Głosem Koszalińskim".

Matka przyznała się do winy

We wtorek z jednego z mieszkań przy ul. Armii Krajowej w Szczecinku wyrzucono przez okno noworodka. Do winy przyznała się jego 24-letnia matka, Paula S., która urodziła dziecko samodzielnie, bez pomocy lekarzy. Prokuratura postawiła jej zarzut umyślnego działania w celu zabicia nowo narodzonego dziecka.

Zakrwawionego noworodka około 10 rano niedaleko śmietnika znalazła kobieta, która przechodziła pod blokiem. Dziecko było w mazi porodowej, owinięte pępowiną.

Noworodek przebywał w Szpitalu Wojewódzkim w Koszalinie od wtorku. Dziecko było utrzymywane w śpiączce farmakologicznej z powodu rozległych obrażeń wewnętrznych.

- Cały uraz wielonarządowy spowodowany jest właśnie upadkiem z wysokości - dotyczy głowy, klatki piersiowej i jamy brzusznej. Stan jest bardzo ciężki. Dziecko cały czas walczy o życie. Jest w trakcie intensywnej terapii i intensywnej diagnostyki. Kolejne godziny będą decydujące dla dziecka, dla jego stanu i przeżycia - mówiła w środę portalowi iszczecinek.pl dr Anita Gacka-Krupa, która zajmowała się dzieckiem. 

Grozi jej dożywocie

W czwartek Sąd Rejonowy w Szczecinku zastosował 3-miesięczny areszt tymczasowy wobec Pauli S. Grozi jej kara pozbawienia wolności od 8 lat wzwyż. Może zostać skazana na dożywocie.

Sąd zastosował tymczasowy areszt również wobec 29-letniego Pawła K., partnera matki dziecka. W trakcie przeszukania mieszkania, funkcjonariusze znaleźli znaczną ilość narkotyków i substancji psychotropowych. Grozi mu do 10 lat więzienia.

Więcej o: